noses and eyes kavka 1

Nie wiecie co robić w weekend? Świetnie! Mam dla Was super prosty i miły przepis na spędzenie czasu w kreatywny sposób. W moim domu pojawiły się OCZY. Spoglądają z drzwi szafki kuchennej, lustra, pudełek na przechowywanie drobiazgów, papierowych toreb. Są otwarte, zamknięte, zdziwione, śmiejące się a przede wszystkim są zabawne i rozśmieszają odwiedzających nas gości. Wszak takie oczy wodzące za Tobą wzrokiem to nie byle co ;-). 

noses and eyes kavka 2noses and eyes kavka 3

Pomysł przeniosłam ze swojego starego projektu „talerzowego”. Jest super prosty. Potrzebujecie tylko folii samoprzylepnej, nożyczek lub nożyka, starych pudełek i papierowych toreb i pomysłu gdzie OCZY mają zawitać. Całą instrukcję w formie filmu ze mną w roli głównej znajdziecie na stronie Domu z Pomysłem gdzie Was serdecznie zapraszam (tylko proszę bądźcie dla mnie litościwi, wszak nie jestem dyplomowaną aktorką tylko grafikiem :-). U mnie kilka zdjęć, które może choć trochę zachęcą Was do działania. Myślę, że jest to wspaniały sposób na wykorzystanie niepotrzebnych już toreb, pudełek i innych pojemników, które po dodaniu OCZU zyskają nowe życie i ozdobią Wasz dom zamiast zalegać na śmietniskach :-)

noses and eyes kavka 4noses and eyes kavka 5noses and eyes kavka 6

Mam nadzieje, że pomysł Wam się spodoba i też zrobicie swoje pudełka na skarby lub torby na prezenty. Wszak zbliża się Dzień Matki a tuż za rogiem czai Dzień Dziecka. A prezent w takim opakowaniu ucieszy podwójnie. Zresztą odpowiedni dzień na dawanie prezentów jest ZAWSZE! Dlatego do dzieła, nożyczki w dłonie i działamy Kochani :-)))

noses and eyes kavka 7noses and eyes kavka 8noses and eyes kavka 9

Dajcie znać jak Wam poszło

Wasza Kavka

 

p.s Tukan Emilio przyjechał ze mną z Madery. To lampka grupy TOYNO. Zajrzyjcie co jeszcze wyczarowują z tektury :-)

Posted by: KAVKA / 18 reacties
April 27. 2015 / life / tea time

tea time kavka 1

Kochani, wróciłam wczoraj z pięknego miejsca. Wypoczęta, zanadto opalona (opalam się nawet w cieniu i po nałożeniu najwyższych filtrów ochronnych), zrelaksowana i rozemocjonowana. Poznałam wspaniałych ludzi, odwiedziłam cudowne miejsca, za dużo zjadłam i wypiłam taka ilość orzeźwiającego piwa jaką w domu spożywam w dwa miesiące. Cóż, urok ciepłych miejsc i braku pracy :-) Wyprawa ta nasunęła mi przemyślenia na temat rytuałów jakim podlegamy (ulegamy) w codziennym życiu. Ja lubię celebrowanie poranków. Powolne parzenie pierwszej filiżanki herbaty, przechadzanie się z nią po domu, do ogrodu (gdy pogoda pozwala)… następna filiżanka herbaty, lekkie śniadanie, czytanie, karmienie zwierząt… Uwielbiam powtarzalność każdego poranka. Nie lubię zmieniać ustalonego porządku. Najpierw herbata tzw. ziołowa czyli nie czarna (np. bb detoks), potem earl grey, czasami kubek czekoladowej z miętą. Wyjazdy zmieniają moje codzienne rytuały. Najczęściej brak mi ulubionej herbaty. I fakt mogłabym ją zabierać ze sobą, ale nawyk minimalizowania bagażu nie zostawia na to miejsca. Oczywiście nie zawsze tak jest bo np. Indie czy Sri Lanka okazały się w tej kwestii ogromnymi łaskawcami ale nie wyspa, którą odwiedziłam. Kawa tak (i to ponoć wyśmienita - choć nie sprawdzałam w odwiedzanych kafejkach), wino też nie najgorzej choć to lokalne dla mnie zbyt ciężkie :-) Ratunek dawało lekkie, zimne piwo i… woda :-) Nie narzekam. Naprawdę! Po powrocie ukochana herbata smakowała jeszcze lepiej.
Moją najbardziej ulubioną, odkrytą już wiele lat temu i od dłuższego czasu dostępną także w Polsce jest Kushmi Tea. Uwielbiam za wspaniały smak, ogromną różnorodność, doskonałą jakość (to naprawdę herbaty najlepsze gatunkowo) i pięknie opakowane. Ja zazwyczaj robię zakupy w sklepie internetowym, bezpośrednio u producenta. Choć trzeba zapłacić za kuriera, to herbata tam jest tańsza, a zakupy w większych ilościach, także dla przyjaciół dają poważne oszczędności. Przesyłka jest błyskawiczna (przynajmniej ja tak do tej pory miałam) ok 2-3 dni robocze z Francji + do tego w paczce znajdziecie muślinowe torebeczki innych herbat do wypróbowania :-)

tea time kavka 2tea time kavka 3tea time kavka 4

...czasem lubię gdy w miseczce zakwitnie kwiat :-)

tea time kavka 5tea time kavka 6

Różowa puszka to bezkofeinowa herbata EARL GREY z cudownym zapachem bergamotki i owoców cytrusowych (różnica w cenie dużej puszki to ok 20-25 zł w zależności od sklepu w Polsce w stosunku do sprzedaży online, więc chyba warto). Dla mnie niezastąpiona wieczorami i wczesną nocą :-)

tea time kavka 7tea time kavka 8

Żółta puszka BB Detox to moje ostatnie odkrycie. Choć wcześniej kupowałam już herbatę Boost z tej serii za jej niewiarygodną moc stawiania na nogi, to jednak słowo DETOKS działa na mnie dość odpychająco. Nie, nie mam niż przeciwko detoksom ale ostatnio na każdy kroku każą nam się „detoksować”: tabletkami, wodą, niejedzeniem lub jedzeniem, masażami i innymi. Takie mamy zanieczyszczenie, tak nas wszystkim straszą, że wniosek o NIEISTNIENIU jako najlepszym detoksie (tym najbardziej skutecznym) nasuwa się sam, jednak takie wyjście byłoby dla wszystkich speców od detoksu dość niekorzystne finansowo :-))), ale… ta herbata ma CUDOWNY zapach i smak. Lekki, diabelsko orzeźwiający, mnie zdecydowanie poprawia humor i dodaje energii.tea time kavka 9tea time kavka 10tea time kavka 11

Boost w pomarańczowej puszce to alternatywa dla tych, którzy nie lubią kawy ale za to kochają kardamon, imbir i egzotyczne smaki. Doskonała z odrobiną miodu i mleka. Smak Indii :-)
Do tego czarna z miętą i czekoladą, SPICY CHOCOLATE, KASHMIR TCHAI, klasyczna RUSSIAN MORNING N°24

Kochacie herbatę tak jak ja, czy jesteście w grupie kawoszy? A jeśli wybieracie herbatę to jaką? Ulubione smaki i marki? Macie jakieś których nie znam, a znać powinnam?

... pięknego dnia Wam życzę ♥♥♥

p.s Kochani, nie jest to żaden post tzw. sponsorowany. Wiecie, że takich NIE ROBIĘ, ani w formie jawnej ani zawoalowanej. Nikt też mi tej herbaty nie przysłał, nie podarował, kupiłam ją za własne, swe, zapracowane w pocie czoła pieniądze. Ta herbata jest dla mnie boska dlatego postanowiłam się moim uwielbieniem do niej podzielić z Wami, tak jak dzielę się miłością do muzyki Patti Smith czy białych przestrzeni, a że dodatkowo jest fotogeniczna tym bardziej głupio byłoby nie skorzystać z takiej pokusy, prawda? Poza tym mogłam sobie poszaleć literkowo-kolażowo co sprawia taką samą frajdę jak filiżanka cudownej herbatki, którą właśnie idę zaparzyć, ktoś się przyłączy :-)))

Posted by: KAVKA / 23 reacties

swing kavka 1

Moja własna, prywatna, własnoręcznie (ok, no może nie do końca własnoręcznie ale główny zarys konceptu był mój) HUŚTAWKA. Zdecydowanie zwiastuje czas W PEŁNI letni! Bujanie w obłokach to moje hobby (jedno z wielu ale dość mocne). Teraz mogę bujać w obłokach bujając się w salonie a dokładnie pomiędzy kuchnią a „regularnym” salonem" ;-). W kwestiach outdoorowych do celu tego posłuży hamak. Moja własna teoria mówi, że bujanie po pierwsze: sprzyja lepszej pracy mózgu, po drugie: jest jakąś formą ruchu, tak więc można powiedzieć, że są to ćwiczenia gimnastyczne, po trzecie i najważniejsze: zdecydowanie poprawia humor i relaksuje.

...

My very own personal SWING, made with my own personal hands… Ok, maybe not exactly, but the idea was all mine. The swing definitely announces summertime. Having my head in the clouds is my hobby (one of many, but strong one). I can now have my head in the clouds when swinging in my living room, or between the kitchen and „regular” sitting space to be precise ;-) Hammock is better outside. My theory is that swinging: firstly it supports brain activity, secondly it is some kind of - ahem - physical activity, and last but not least, it cheers up and puts at ease. 

swing kavka 2swing kavka 3swing kavka 4swing kavka 5swing kavka 6

Tak więc DRODZY MOI, wszystkim z Was, którzy potrzebują: większej wydajności myślowej, ruchu i wyrzutu gigantycznej dawki endorfin podaję przepis:
1. deska w odpowiedniej do Waszych rozmiarów wielkości (ja użyłam dwóch, bo akurat tyle miałam na stanie a pojedyncza dość wątłą mi się wydała)
2. ok. 10 metrów sznura (mniej więcej 5 metrów na jedno ramię huśtawki)
3. 2 zaciski metalowe (do połączenia lin w górnej części)
4. wiertło w odpowiednim rozmiarze (tak aby lina zmieściła się w wywierconym otworze)
4. Ci, którzy nie mają tak jak ja drewnianej belki przez którą mogą przerzucić liny, potrzebować będą 2 haków do zamocowania huśtawki w suficie
5. umiejętności zawiązania takiego węzła pod siedziskiem aby lina się nie rozwiązała pod naporem ciał Waszych

A teraz: wiercimy otwory w desce, przekładamy przycięte liny, mocujemy metalowe zaciski w górnej części lin, zawiązujemy węzeł pod deską, mocujemy do sufitu i voilà!

Moja huśtawka będzie miała jeszcze tapicerowane siedzisko, ale tak się nią ucieszyłam, że czym prędzej chciałam się nią z Wami podzielić:-)

Co myślicie? Macie ochotę na podobną? Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten super prosty sposób na dobrą zabawę, jeśli nie dla Was to dla dzieciaków (fajnie jest dla nich zrobić coś własnoręcznie). Pozdrawiam Was bardzo mocno i wracam do bujania…

♥♥♥

DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE WIZYTY, WPISY I MAILE. I LOVE YOU!!!

...

If any of you, my dears, need to improve your brain or physical performance as well as to get a big dose of endorphins, here’s my recipe:   

  1. appropriate for your size wooden plank (I had two in stock, so I took both of them, because one seemed to be not enough for my post-winter body)
  2. circa 10 m rope (about 5 m for each side)
  3. 2 metal clamps (to fix the rope to the beam)
  4. drill bit (in the right size to fit the rope) 
  5. ceiling beam (if you don’t have one, you need two hangers to fix the swing to the ceiling)
  6. knot-tying skills to avoid loosening the knot under the seat while swinging 

And now: drill the holes in the plank, throw the rope over the beam and put it through the holes, fix the rope with metal clamps under the beam and voilà! 

I plan to make an upholstered seat, but I was so happy of having the swing that I couldn’t resist sharing it with you :-) 

What do you think? Do you want to have your own swing? I hope you gonna like that simple way to have fun. If not for you, maybe for your kids (it’s great to make them something on your own). Take care. I get back to swinging…

♥♥♥

THANKS FOR ALL YOUR ONLINE VISITS, COMMENTS AND E-MAILS. LOVE YOU!!!

TŁUMACZENIE: BIAŁY KRÓLIK

Posted by: KAVKA / 21 reacties

news from white house kavka 10 Anews from white house kavka 1

Wieści z mojego białego domu:

1. wciąż jest biały :) ale z dodatkami czerni. czerń jest przemieszczająca się (czyli żywy inwentarz) np. Fika, w głęboką czerń przyodziana tęsknie spogląda w dal ogrodu wypatrując wiewióra, który pojawił się, skradł jej serce a teraz drań się nie pokazuje, choć orzechy hojną garścią sypię a ona oczy wypatruje

...

Some news from my white house (part 1 here):

1. it’s still white :) but with some black elements; black color is „mobile” in the form of livestock, Fika is an example: clad in rich black, she stares wistfully into the distance of the garden seeking a squirrel that appeared some time ago, stole her heart and hasn't showed up ever since; we’ve been both waiting patiently for Red Bastard with bunch of nuts, but it didn't help;  

news from white house kavka 2news from white house kavka 3

2. po ostatnich załamkach nastroju połączonych z brakiem weny wziąwszy sobie do serca Wasze rady, którymi byliście łaskawi mnie obdarzyć (i za które bardzo, bardzo dziękuję) zrobiłam przerwę. na relaks, poprawę nastroju, wypięknianie ciała swego. 

3. więc były aromatyczne kąpiele i w wannie leżenie, skóry nacieranie, balsamów wklepywanie. balsamy zostały nabyte jakiś czas temu (przyznaję się bez bicia, że do zakupu skłoniło mnie ładne opakowanie i modny ostatnio a wręcz magiczny w kwestiach naganiania zysków slogan ORGANIC) teraz mają szanse się wykazać. póki co, mogę z całą pewnością stwierdzić, że zapach jest obłędny. patchouli jest moim ukochanym i pójdę za nim w ogień. 

4. efekt natychmiastowy i wymierny stwierdzam natomiast po peelingu do twarzy. zakrzyknę po trzykroć: jest BOSKI, BOSKI, BOSKI

...

2. after my last mood swings and lack of inspiration, I took your advices to heart (thank you, thank you, thank you for sharing them with me) and took a short break to relax, cheer up and beautify my body;

3. so I did some long aromatic bath sessions and pampering body treatments to test my last purchase of beauty products; I admit I was allured by nice packaging and „ORGANIC” slogan that’s been both hot lately and effective in making profits to the companies; so far, I can only say that the scent is gorgeous and patchouli is absolutely my favorite one;

4. facial scrub, meanwhile, had an immediate and measurable effect; I’ll say therefore: it’s DIVINE, DIVINE, DIVINE;

news from white house kavka 4news from white house kavka 5

5. co dalej? wieści są takie, że trzeba wypocząć. tam gdzie zmierzam potrzebne będą okulary przeciwsłoneczne i lekkie ubrania. takie jak np. ta sukienka którą sprawiłam sobie w prezencie. biały zagościł w tym roku w mojej garderobie i do tego w postaci SUKIENEK (słownie dwóch, ale zawsze), co się do diaska ze mną dzieje??? 

6. oprócz niezmiennej bieli domu naszego – niezmienne są KOTY. niezmiennie upierdliwe, wybredne w kwestiach dotyku (niby chcą by je przytulać ale jednak tak nie do końca), niezmiennie gubią sierść i tłuką się po mordach. cztery koty to stanowczo za dużo, nawet jak dla nas. lecz co robić? bestie niezmiennie tkwią na posterunku. Koko na przykład ostatnio niepodzielnie panuje u szczytu schodów

...

5. what’s more? news is that we need to rest; where we’re going, we need sunglasses and summer clothes such as the dress that I generously gifted myself; white color has finally showed up in my closet in the form of DRESSES (or two dresses, to be precise, but still…); what the heck is going on with me?

6. apart from the whiteness of our house, CATS are one of the constants in our life; constantly pesky, moody as far as human touch is concerned (it looks like they want to be hugged, but not quite though), constantly moulting and fighting like… cat and dog; four cats is too much, even for us; but what to do? gremlins are still „on the spot”. Koko, for instance, controls top of the stairs all the time;

news from white house kavka 6

7. dinozaury, hipopotamy, nosorożce, krowy, świnie, lwy i inne z naszej plastikowej gromady zmieniają miejsca. tu przysiądą, tam przykucną. malutkie „poprawiacze” nastroju, zabaweczki dorosłych dzieci, nasi cisi towarzysze.

...

7. dinosaurs, hippos, rhinos, cows, pigs, lions and other creatures of our plastic gang change locations from time to time; they perch here, squat down there; our tiny mood improvers, big kid toys and quiet  companions;  

news from white house kavka 7news from white house kavka 8news from white house kavka 9

8. wybieram wakacyjne lektury. może pora odświeżyć przykurzoną Simone? w kwestii książek: skończyłam nowy projekt. temat ważny: oswajanie rzeczywistości po stracie bliskiej osoby. tu bohaterką jest Małgorzata Braunek. temat ważny ale powiem Wam, że po zrobieniu 4 dodatków onkologicznych dla Zwierciadła, książki o odejściu Pani Małgosi, doświadczeniu chorowania i umierania mojego ojca mam już serdecznie dosyć raka i śmierci. po prostu już tym rzygam (przepraszam za wyrażenie, ale musiałam), mam dość i kategorycznie mówię dziś tym tematom duże F*** YOU.

...

8. I’m making my summer book list; maybe it’s time to dust off Simone? as far as books are concerned, I finished my new project (design of the book); the subject? learning to adjust to the death of a loved one;  this time Małgorzata Braunek was a heroin; despite of the importance of the subject, I must tell you that I’m pretty tired of cancer and oncology; I made 4 supplements to Zwierciadło, one book about Mrs Braunek’s dying, I experienced the disease and death of my father and… enough is enough! I’m done with it! So cancer, go F*** YOURSELF!  

news from white house kavka 11

9. i tym optymistycznym akcentem, całując Was w czoła wracam do delektowania się n i c n i e r o b i e n i e m  i wietrzenia głowy. czego i Wam Kochani życzę

 

dziękuję za Wasze wizyty!!! bardzo, bardzo mocno

...

9. Hugs and kisses everyone! I get back to „d o i n g  n o t h i n g”. Have fun as well!  

Last but not least, thanks again for all your visits and comments!!!!

TŁUMACZENIE: BIAŁY KRÓLIK

Posted by: KAVKA / 29 reacties
April 21. 2015 / life / ???

QUESTION

Macie czasem takie dni, kiedy nie wiecie co z sobą zrobić. Wszystko idzie nie tak. W sumie to nie wiadomo jak miałoby iść, ale to czego jesteście pewni to, że TO nie jest TYM czym powinno być. Zaczynacie coś, porzucacie po minucie, a nawet jeśli wytrzymacie 10 to przerzucacie się na coś innego, co wydaje się lepszym zajęciem w tym momencie. TYM co właśnie teraz chcecie robić. Ale TO nie jest oczywiście TYM i znów porażka. Snujecie się bez celu, mając poczucie straconego czasu i tego, że chwile mijają a tu wielka pustka? Ja tak mam. Czasem. Ale mam. Trudno nad tym stanem zapanować, bo kiedy poczuje się wystarczająco komfortowo zadomowi się i jesteśmy straceni. Ale co robić? Przeczekać? Dać sobie kilka dni odpoczynku? Poczytać? Ponudzić się? Nie myśleć? A może wprost przeciwnie? Działać, działać, działać bez względu na rezultaty? Nawet jeśli efekt działań można później wyrzucić do kosza? Co zrobić by głowa była pełna pomysłów, ręce gotowe do ich realizacji a dusza zadowolona z efektu? Gdzie szukać inspiracji? Macie jakieś pomysły? Dobre rady? Wskazówki choćby malutkie? Ten post składa się z jednego wielkiego znaku zapytania i pokazuje w jak wielkiej kropce aktualnie się znalazłam. Dlatego proszę o radę. Bardzo!

p.s 1. do tego wszystkiego potworny ból pleców mnie zmógł. no wszystko, wszystko nie tak :-)

p.s 2. dziękuję za wyrozumiałość i mam nadzieje, że ktoś zrozumie o co mi chodzi i wskaże światełko, bym nie była jak ta smutna papierowa łódeczka ilustrująca dzisiejszy lamentujący post :-)

całusy

...

Do you ever have those days when you completely don’t know what to do with yourselves? Everything seems to go wrong. Actually, it’s hard to say how it should be, but one thing is certain: THAT is not what you would EXPECT (if you knew, of course). You start something, but quit it after a while and even if you manage to keep doing it a bit longer, you start doing something else that, at least for a second, seems to be like a better idea. But IT is NOT!  So you mope around the house with this unpleasant feeling of waisting time that passes irrevocably! I happen to have those days. Sometimes. But I really do. It’s hard to guard against that something, because when IT feels comfortable enough, settles in, we are lost. But what can you do? Wait out? Give yourself few days off? Read something? Let yourself to do nothing? Stop thinking at all? Or maybe otherwise? Work, work, work, no matter what! Even if your work is useless afterwards. What to do to bring great ideas back to my head? Where to dig for inspiration? Can you help? Good advice wanted! Or even the tiniest clue… This post is a huge question mark, but it shows where I am at the moment. So please, help! 

PS 1: as if this were not enough, I’m having some back pains; everything goes wrong, everything :-)

PS 2: thank you in advance for your understanding; I hope you know what I mean. Looking forward to your help to bring joy to that hopeless day and save me from being like this lonely little boat illustrating my today’s post :-)

love

tłumaczenie: Biały Królik

Posted by: KAVKA / 10 reacties