March 28. 2015 / interiors / ILSE for IKEA

ilse for ikea 1ilse for ikea 2

Jest kilka kobiet związanych z szeroko pojętą tematyką designu, które szczerze podziwiam. Jedną z nich jest Ilse Crawford, którą wielbię bezwzględnie. Jej idea designu humanistycznego jest mi bardzo bliska. Jej książki są przez mnie „zaczytane”, zdjęcia i informacje o jej pracy starannie posegregowane a nad biurkiem zawiesiłam artykuł ze starego wydania NYT Magazine o Ilse. Ku inspiracji i …poprawie nastroju. 

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o współpracy Ilse z Ikea. Kolekcja SINNERLIG zawierająca około 30 różnych produktów poczynając od mebli a na naczyniach skończywszy pojawi się w sklepach w okolicach sierpnia. Jak mówi Ilse będą to użyteczne, piękne, nie stworzone tylko do podziwiania i zachwytów przedmioty, wykorzystujące naturalne materiały takie jak bambus, korek, rattan, szkło. Na słowa: bambus, korek, rattan zawsze wysuwają mi się kolce na plecach, bo zazwyczaj (podkreślam słowo „zazwyczaj” bo i w tej dziedzinie są geniusze) ich użycie jest dla mnie nie do zaakceptowania: pseudo ekologiczne, pseudo etniczne, wielkiepseudo naczjural (jak mówiła Ewa Minge) ozdoby do naszych nie tak naturalnych, nie tak etnicznych i nie tak eko domów. Ale nie u Ilse. Tu jest naprawdę pięknie i naturalnie, a zdjęcia promocyjne przypominają mi klimat i nastrój domu lankijskiego architekta Geoffrey’a Bawy. Myślę, że słowa Ilse najlepiej oddadzą ducha tego projektu:

„Obecnie tak wiele rzeczy jest racjonalnych, ale przyjemność też ma swoją funkcję. Musimy się przyzwyczaić do idei, że przedmioty sprawiają przyjemność, gdy się ich dotyka i zdać sobie sprawę, że możemy komunikować się za pomocą zmysłów. Podstawową wartością mojej współpracy z IKEA było połączenie racjonalności oraz uczuć i serca, jakie wkładamy w wytwór pracy naszych rąk (…). Chcieliśmy uwzględnić te wartości w codziennych przedmiotach, które wszyscy zaangażowani w prace nad kolekcją z chęcią by kupili, używali i kochali. Nikt z nas nie wyrzuca tego, co kocha. To jeden ze sposobów tworzenia zrównoważonego wzornictwa”.

 

Spójrzcie i sami oceńcie. Ja jeśli nic nie kupię (bo niczego nie potrzebuję, choć może dla jakiegoś dzbanuszka zrobię wyjątek, dzbanuszków nigdy dość:-), to na pewno będę podziwiać :-) A Wy co myślicie?

Cudownego weekendu Kochani!♥

Posted by: KAVKA / 0 reacties
March 26. 2015 / interiors / diy lamp

diy lamp 6

Co zrobić z zepsutą lampką, kablem do żelazka i wazonem gigantem zajmującym zbyt dużo miejsca w szafie? Zainspirowana grzybem (uwielbiam te dziwne organizmy) postanowiłam stworzyć grzyba świetlnego. Zakupiłam włącznik, rozmontowałam starą lampę i… utknęłam. Po pierwsze na kablach znam się tak jak na kierowaniu samochodem lub pływaniu (czyli wcale). Po drugie klosz kołysał się na strony a żarówka dotykała szkła, co nie było ani ładne ani bezpieczne (tak sądzę, ale jak mówiłam na elektryce znam się itd…). Poprosiłam o pomoc. Tak, nie mam z tym problemu. Pomagam i bez żenady proszę o pomoc. Mąż usiadł, pomyślał, pomyślał, pokręcił drucikiem i zrobił. Grzyb świetlny jak się patrzy! Daje piękne światło, mimo metalowego klosza o średnicy ok. 40 cm wygląda lekko i delikatnie. Wspaniałe uzupełnienie dla naszego białego kubika. 

diy lamp 1diy lamp 3

A tak wygląda system mocowania (wykorzystany ze starej lampki), który nie tylko jest stabilny ale także MOBILNY! Gdy wazon znów chciałby stać się wazonem – na chwilę dłuższą lub krótszą – wyjmuję ową konstrukcję i voilà: jest miejsce dla kwiatów! Sprytne?

diy lamp 2

Powiem Wam tak: jeśli kiedyś będziecie mieć zepsuta lampkę, kabel do żelazka i zbyt duży wazon zróbcie z niego lampę-grzyba. Jest świetna a Wy oszczędzicie matce naszej ZIEMI kolejnego śmiecia do kolekcji :-)

Co myślicie?

diy lamp 5

Jakieś pomysły na lampy diy? Podrzucicie kilka? Uwielbiam lampy i nigdy nie mam ich dość a teraz wkręciłam się w temat :-)

Uściski wieczorne! Idę posiedzieć w ciepłym świetle grzyba

diy lamp 4

Posted by: KAVKA / 7 reacties
March 25. 2015 / life / 7

asia gwis food styling 1

Zastanawiałam się od czego zacząć. Po pięciu miesiącach nie jest łatwo. To prawie tak, gdy spotykamy się z dawno nie widzianym przyjacielem z liceum i niby znamy się doskonale bo niejedną noc balowaliśmy do białego rana, niejedno złamane serce pocieszaliśmy, niejednego papierosa za szkołą wypaliliśmy, ale rozmowa  (przynajmniej na początku) jakoś tak się nie klei. Szczęśliwie nie jesteśmy przyjaciółmi z liceum a czasu minęło znacznie mniej. Dlatego zacznę od TRZYDZIESTKI DZIEWIĄTKI.

1. W marcu skończyłam 39 lat. To ostatnie urodziny z TRÓJKĄ na początku. Wrrr. Niby nic ale jednak coś. Tyle czasu już minęło a ja co? Nie odkryłam lekarstwa na raka, nie kopałam studni w Sudanie, nie zarobiłam swojego pierwszego miliona. Nie jest dobrze. Ale nie jest też źle. Tak sądzę. No zawsze mogło być gorzej. Prawda? Postanowiłam popracować nad jakimś spektakularnym wynikiem przed ukończeniem 40-stki. Póki co z typową dla siebie uszczypliwością moja siostra spoglądając z niesmakiem na mnie pochłaniającą 4 ptysia zauważyła, że mogę się ścigać w zawodach na błyskawiczne osiągnięcie wagi ciężkiej. Może pierwsza polska zawodniczka SUMO? 

2. Całowałam się z MANATEM. A nawet kilkoma. Uwierzcie: to było coś. Zakochałam się w tych słodkich stworzeniach na zabój (zobaczcie ich słodycz TU). Z dumą powiem, że i one nie pozostały obojętne. Pokonałam swój lęk przed wodą (tak, tak jako zodiakalna RYBA pływam tylko w snach) i spędziłam z nimi upojne, dłuuugie i bardzo mokre chwile. Mogę przedstawić stosowne zdjęcia :-)

3. Plotę warkocz. Bynajmniej nie mówię szyfrem. Mówię o prawdziwym warkoczu. Nie jest to warkocz-gigant raczej warkocz-karzełek ale zawsze warkocz! Od czasu obcięcia dredów udało mi się zahodować włosy na tyle długie by móc w nich poczuć wiatr. Jest bosko!

4. Jest też jajecznie. A przynajmniej tak będzie jeszcze przez chwilę na blogach, w kolorowych magazynach, w reklamach… Ja dokładam moje trzy JAJKA. A raczej całą ich jajczą fermę (ale tylko z eko chowu). Moja nowa, wielkanocna stylizacja w kwietniowym Zwierciadle już jest. Zapraszam serdecznie bo mimo, że jajek nie lubię i nie jem to tematem do kompozycji są bardzo wdzięcznym. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają. Jeszcze do sierpnia moje sesje w tym magazynie – a najbardziej ulubione będą w czerwcu i sierpniu, bądźcie czujni :-)

asia gwis food styling 2asia gwis food styling 3

5. Przygotowuję się w myślach do świątecznych porządków. Albo może wiosennych porządków (takie nazwanie sprawy zostawia pewien margines dowolnej interpretacji czasu bo święta są jednak tuż za rogiem). Jak zwał tak zwał dom prosi o dużą dawkę białej farby i ścisłego kontaktu z wałkiem malarskim. Nie będzie prosto. Pamiętam jak kiedyś uwielbiałam remonty, malowanie, przestawianie, układanie, dekorowanie domu. Teraz mam na to coraz mniejszą ochotę. Chciałabym aby to robiło się samo, ja co najwyżej mogę układać kwiaty w wazonie i odkurzać naszą kolekcję czarnych płyt.  Z wiekiem (patrz wyżej) chyba coraz bardziej mi szkoda czasu na takie działania dlatego uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam hotele! Mogłabym zostać zawodową kontrolerką pokoi hotelowych! Jest taki zawód? Jeśli nie, to coś dla mnie!

6. Mam 5 NOWYCH, białych PSÓW*! Tak! 8 marca pijąc WŚCIEKŁĄ SUKĘ zapragnęłam ich tak mocno, że aż bolało. Dwa Painkillery mój ból ukoiły ale bez psów do domu wracać nie chciałam. Zdecydowanie PIES CZY SUKA nie działa dobrze na zawartość portfela mojego męża za to doskonale na mój humor! Polecam amatorom dobrych drinków i miłośnikom zwierząt udomowionych.

7. I na koniec najważniejsze. Zadaję pytania i szukam na nie odpowiedzi. Co zrobić by ten rok był wyjątkowy a ja –mimo, że życie nie zawsze jest proste – szczęśliwa. Jeśli uda mi się taką listę stworzyć na bank się nią z Wami podzielę. Tymczasem całuję i czekam na Was TU, TU, TU :-)

*jeden z rzeczonych spogląda na Was z poprzedniego wpisu :-)

Posted by: KAVKA / 7 reacties
March 23. 2015 / life / i'm back

dogs 2

Jestem. Zniknęłam na długo. Się działo. Była radość i dużo smuteczków. Tęskniłam za Wami więc budzę się i obiecuję sobie, że ten rok będzie wyjątkowy. Bywacie tu jeszcze? Opowiedzieć Wam jakieś historie dodając do tego obrazki? Początki zawsze bywają trudne, więc dziś rozgrzewka. Od jutra praca (i zabawa :-)

Kavka

p.s Dziękuję wszystkim, którzy o mnie pamiętali i pisali. Zmobilizowaliście mnie! Wielkie dzięki!

...

I'm back. Is anybody here? I want to tell you so many stories & show so many pictures. Are you ready? 

Posted by: KAVKA / 13 reacties
September 30. 2014 / i♥ / SOFFA

soffa MAG

Minęły wieki od mojego ostatniego wpisu. Ale znów jestem :-) A dziś coś specjalnego. Znacie moją miłość do wszelkiej maści kolorowych magazynów? Nie raz ją pokazywałam… Magazyn o nazwie SOFFA odkryłam jakiś czas temu. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Piękne zdjęcia, interesujące tematy, prosta, nienachalna ale uzupełniająca warstwę obrazkową typografia. Wszystko co lubię najbardziej! A do tego Soffa jest dostępna dla wszystkich. Czekałam na każdy numer i nigdy się nie rozczarowałam. Przez wiele lat pracowałam (nadal zresztą to robię) przy wielu magazynach więc wiem jak proces powstawania pisma przebiega. I zawsze interesują mnie Ci, którzy za nim stoją. I wiecie co? W przyszłym tygodniu spotykam się z Adelą, redaktor naczelną tego ślicznego magazynu. Jestem taka podekscytowana i nie mogę się już doczekać. Będziemy razem na the DesignBlok, Prague Design and Fashion Week. O tym co będzie się tam działo i co ja będę robić napiszę wkrótce ;-) To dopiero za tydzień… a już jutro kolejny, NOWY, 5 NUMER magazynu Soffa. Bardzo polecam. Widziałam już kilka malutkich zapowiedzi, którymi dziś się z Wami dzielę. Temat numeru: MATERIALS. Oprócz tego moda, szwedzka kuchnia, fajny pomysł na stworzenie swojej własnej lampy origami, drewniane domy… Brzmi fajnie? Pamiętajcie, jutro ok. godziny 18 nowy numer będzie online! Wszystkie poprzednie wydania możecie zobaczyć TUTAJ. Napiszcie jak Wam się podoba.

Trzymajcie za mnie kciuki gdy będę w Pradze :-)

...

I discovered SOFFA some time ago. It was LOVE at the first sight. Beautiful photos, interesting topics (DESIGN, FOOD, PEOPLE, TRAVEL and LIFE), simple and clear typography. And available for EVERYONE! I waited for every issue and never was disappointed. I have worked as a graphic designer for many magazines in Poland so I know how creation on them looks like and I’m always interested who’s behind the process. And you know what? In few days I will meet Adela, the Editor in Chief of Soffa Magazine! I’m so excited! You can ask why we are going to meet? The reason is GREAT: we’ll have a bloggers workshop and design talk during the DesignBlok, Prague Design and Fashion Week. But it will be next week… tomorrow you can find NEW, 5 issue of SOFFA which I highly recommend. You have a little speak peek of it on my blog today. The topic for this Autumn issue is MATERIALS. What else can you find and learn: the story about czech glass cutter, a big article on wooden frame houses in Europe, how to make your own DIY paper lamp (a little inspired by Moth Lamp), a special article presenting swedish cuisine… Sounds great? Remember – tomorrow, about 6 p.m :-) Stay tuned!

Posted by: KAVKA / 19 reacties