sweets kavka design 01

Brak czasu to jedno z najbardziej powszechnych zjawisk ostatnich lat. Znacie to z autopsji? Praca zajmuje gigantyczny kawał naszego życia, dodajmy do tego dojazdy do niej, obowiązki domowe i nagle doba powinna mieć co najmniej 60 godzin aby wystarczyło jej na wszystko a przede wszystkim ŻYCIE. Nie ma się co dziwić ogólnie panującej frustracji, braku uśmiechu, otwarcia na innych. Bo choć świat na zdjęciach z insta wygląda zabójczo pięknie (tu każdy ma czas na misterne kompozycje z kawy, ciasteczek, balsamów do pielęgnacji ciała i celebrowania chwili) to rzeczywistość jest zdecydowanie odmienna. Przynajmniej u większości z nas.

tea time 2 kavka 1

Mam ostatnio bardzo dużo pracy. Nie narzekam. Uwielbiam swoją robotę a redakcję z którą teraz coś razem tworzymy uwielbiam potrójnie!!! To najwspanialsza praca na świecie, no może oprócz „przytulacza” wombatów ale niestety do niej nie mam odpowiedniego obywatelstwa i kwalifikacji :-). Dużo pracy równa się czas wypełniony po brzegi. Jeśli wszystko jest wykonywane w odpowiedniej kolejności, zgodnie z planem czas jest w porządku ale… No właśnie.
...
I’ve been busy lately. But I don’t complain. I love my job and I adore people from the magazine I currently work with!!! It’s probably the best job in the world. Wait! The „chief wombat cuddler” is better! What a shame I have improper citizenship and qualifications… :-). Anyway, I’m busy as hell. When I organize my work and follow the plan, everything goes smoothly. However… It’s not always like that.

news from my white house kavka A

Njusy są takie:
1. Nasz dom zakwitł. Na różowo. Jest pięknie. Kwitnące gałęzie poprawiają humory i nam i kotom. Koko z zachwytem wącha malutkie kwiatki, przesiadując pod wisienką.
...
Here’s the news:
1. Our house is in blossom. In pink. It’s beautiful. The flowering twigs boost our mood. Koko sits under dwarf cherry tree and smells tiny flowers with delight. 

homemade granola kavka 1

To nie jest blog kulinarny ale muszę jeść żeby żyć. A że jest to blog o życiu więc temat jedzenia od czasu do czasu musi się pojawić. Dodatkowo jedzenie to bardzo fotogeniczny temat a ja lubię rozrzucać okruchy (pewien fotograf z którym robiłam zdjęcia kulinarne powiedział, że powinnam się nazywać Asia – Paproch – Gwis :-) więc musicie przymknąć oko na jego częstą obecność