kitchen kavkadesign window

Uwielbiam moją kuchnię za taki widok z okna. Ok, mogłabym przyczepić się do tej wchodzącej w pole widzenia rynny, ale wybaczam architektowi, który w pocie czoła architektował (litościwie nie podam nazwiska :-). Zapomniał biedaczysko, że jak jest dach i to spadzisty to powinna być też rynna. Pewnie to już dla niego za dużo było. Ten tok logiczny: dach ? rynna ? deszcz ? okno. I tak uwielbiam. Przyznacie sami. Jest piękny, prawda?

Powrót po wakacyjnych wojażach nie jest tak dotkliwy. Oko wypoczywa a umysł pracuje pełną parą. Telepią się w nim jeszcze wspomnienia kreteńskich widoków, prywatnego basenu (pierwszy raz tak bardzo postanowiłam się  nagrodzić, że wzięłam pokój z basenem, lucky me) i kota Tomasa. Napiszę i pokażę Wam więcej wkrótce. Polecę też kafejkę w Chanii a z rodzimego poletka piękne dzikie rośliny. Będzie co oglądać i mam nadzieję czytać. 

returns kavka 1

Lato dobiega końca. Tak, tak. Trzeba się z tym powoli mierzyć :-) Pracy nie ubywa a lenistwo wciąż na wysokich obrotach. Mobilizuję się kopniakiem w cztery litery. Myślę o Was. Myślę też o zmianach, nowych pomysłach? I takie pytanie do Was. Lubicie Instagram? Ja póki co omijam ale zaczynam się łamać. Ok, nie ma tam treści ale na kilku profilach są piękne zdjęcia. Czy to wystarcza? Czy będzie trwało? Czy przeminie z kolejną modą? Czy lubicie, macie, odwiedzacie? Czy potrzebny jest jeszcze profil Kavki? Czy blog w zupełności wystarczy na moje ?wynurzenia?? A gdybym się zdecydowała to co? Ktoś zajrzy? Za co lubicie/nie lubicie Instagram * (niepotrzebne skreślić). Z radością przyjmę każdą opinię!!! Bardzo wdzięczna za nią będę. Ślę Wam mocne uściski, cmoki w czółka i pytam: jak Wam leci Kochani? Co słychać? Dajcie znak :-)
Wasza Kavka 

everyday life 1everyday life 2everyday life 3

Mam wrażenie, że kiedy ja tkwię w blokach startowych, czas gna koło mnie sprintem. To znaczy poruszam się niby, ale jest to jakieś ślimacze tempo. Ja i czas jesteśmy ostatnio mocno niekompatybilni. Ciągle coś mi umyka, wyślizguje się z rąk, omija. Tkwię przy biurku próbując prześcignąć umykające dni. Gdy już wygrzebię się z jednej roboty, przygniata mnie druga. Czasu jak na lekarstwo. Na wszystko...

everyday life 4everyday life 5everyday life 6

? na lekturę nowych czytadeł: jaki wspaniały jest znów nowy APARTAMENTO, wypchany po brzegi, na najwyższym poziomie, w nim  treść nigdy nie ginie pod formą. Ostatni KINFOLK próbuje treścią owej  formy sięgnąć, lecz ta druga wciąż wygrywa. Ale kupuję z przyzwyczajenia, dam mu jeszcze szansę. SUITCASE: poręczny format pięknie eksponuje zdjęcia z Varanasi, a piegowaty słoń na okładce urzeka spokojem. A OPENHOUSE. Cóż. Jednak płacę za białe, cieszę oczy i Wam polecam :-)

everyday life 7everyday life 8

Na codzienne kontemplowanie natury. Znów zakwitły konwalie. W moim ogrodzie to konwaliowy dywan. Nie zauważyłam kiedy to nastąpiło pochłonięta robotami. A przecież to tylko jeden moment w roku. Szkoda go stracić. Na szczęście, się ogarnęłam, trzepnęłam z otwartej w twarz i oto mam. Konwaliowy wazon a raczej wiewióra z jednym kwiatkiem bo szkoda zrywać. Bardzo szkoda. Jak widać z kontemplowaniem zdążyłam ? z pisaniem bloga ? spóźniłam. Ale tak piękne te konwalie, że postanowiłam suchara namoczyć wodą :-)

everyday life 9everyday life 10

Na długie rekreacyjne spacery. Brudne buty podpierają ścianę. Dobrze chociaż, że są w kolorze biały, bo jak ostatnio donosił NY Times Magazine, kolorowe sportowe obuwie jest już mocno passe. Teraz tylko biel, najlepiej od drogich projektantów of kors :-)

Ale nie! Na koniec sytuacja bardziej mobilna. 

Ja i Pan Miś machamy do Was łapką z Berlina! A tu cudności i Festiwal Designu :-)

everyday life 11

Miś pochodzi z sesji kulinarnej, którą przygotowałam dla Zwierciadła. W nowym numerze oprócz Misia jest jeszcze hipopotam, granaty :-))) i dużo słodkości.

A jak Wam mija czas? Tęskniliście trochę? Ja jak zawsze!!! Tak krzyknę z serca: LOVE YOU (moja przyjaciółka Lenka ostatnio powiedziała, że bardzo dużo tu pokazuję, w sensie siebie i szczerze.) Zapytam czy to dobrze? Może nie? Może nie powinna? Ale co tam! Taka jestem! Całuję Was mocno! Do zobaczenia po powrocie z Berlina!!! Słońca, kwiatów i słodyczy

Wasza Kavka

p.s na pierwszym zdjęciu przypozował Paproch. Tak wygląda jego kocia, zarobiona codzienność :-)

news from white house kavka 10 Anews from white house kavka 1

Wieści z mojego białego domu:

1. wciąż jest biały :) ale z dodatkami czerni. czerń jest przemieszczająca się (czyli żywy inwentarz) np. Fika, w głęboką czerń przyodziana tęsknie spogląda w dal ogrodu wypatrując wiewióra, który pojawił się, skradł jej serce a teraz drań się nie pokazuje, choć orzechy hojną garścią sypię a ona oczy wypatruje

...

Some news from my white house (part 1 here):

1. it?s still white :) but with some black elements; black color is ?mobile? in the form of livestock, Fika is an example: clad in rich black, she stares wistfully into the distance of the garden seeking a squirrel that appeared some time ago, stole her heart and hasn't showed up ever since; we?ve been both waiting patiently for Red Bastard with bunch of nuts, but it didn't help;  

news from white house kavka 2news from white house kavka 3

2. po ostatnich załamkach nastroju połączonych z brakiem weny wziąwszy sobie do serca Wasze rady, którymi byliście łaskawi mnie obdarzyć (i za które bardzo, bardzo dziękuję) zrobiłam przerwę. na relaks, poprawę nastroju, wypięknianie ciała swego. 

3. więc były aromatyczne kąpiele i w wannie leżenie, skóry nacieranie, balsamów wklepywanie. balsamy zostały nabyte jakiś czas temu (przyznaję się bez bicia, że do zakupu skłoniło mnie ładne opakowanie i modny ostatnio a wręcz magiczny w kwestiach naganiania zysków slogan ORGANIC) teraz mają szanse się wykazać. póki co, mogę z całą pewnością stwierdzić, że zapach jest obłędny. patchouli jest moim ukochanym i pójdę za nim w ogień. 

4. efekt natychmiastowy i wymierny stwierdzam natomiast po peelingu do twarzy. zakrzyknę po trzykroć: jest BOSKI, BOSKI, BOSKI

...

2. after my last mood swings and lack of inspiration, I took your advices to heart (thank you, thank you, thank you for sharing them with me) and took a short break to relax, cheer up and beautify my body;

3. so I did some long aromatic bath sessions and pampering body treatments to test my last purchase of beauty products; I admit I was allured by nice packaging and ?ORGANIC? slogan that?s been both hot lately and effective in making profits to the companies; so far, I can only say that the scent is gorgeous and patchouli is absolutely my favorite one;

4. facial scrub, meanwhile, had an immediate and measurable effect; I?ll say therefore: it?s DIVINE, DIVINE, DIVINE;

news from white house kavka 4news from white house kavka 5

5. co dalej? wieści są takie, że trzeba wypocząć. tam gdzie zmierzam potrzebne będą okulary przeciwsłoneczne i lekkie ubrania. takie jak np. ta sukienka którą sprawiłam sobie w prezencie. biały zagościł w tym roku w mojej garderobie i do tego w postaci SUKIENEK (słownie dwóch, ale zawsze), co się do diaska ze mną dzieje??? 

6. oprócz niezmiennej bieli domu naszego ? niezmienne są KOTY. niezmiennie upierdliwe, wybredne w kwestiach dotyku (niby chcą by je przytulać ale jednak tak nie do końca), niezmiennie gubią sierść i tłuką się po mordach. cztery koty to stanowczo za dużo, nawet jak dla nas. lecz co robić? bestie niezmiennie tkwią na posterunku. Koko na przykład ostatnio niepodzielnie panuje u szczytu schodów

...

5. what?s more? news is that we need to rest; where we?re going, we need sunglasses and summer clothes such as the dress that I generously gifted myself; white color has finally showed up in my closet in the form of DRESSES (or two dresses, to be precise, but still?); what the heck is going on with me?

6. apart from the whiteness of our house, CATS are one of the constants in our life; constantly pesky, moody as far as human touch is concerned (it looks like they want to be hugged, but not quite though), constantly moulting and fighting like? cat and dog; four cats is too much, even for us; but what to do? gremlins are still ?on the spot?. Koko, for instance, controls top of the stairs all the time;

news from white house kavka 6

7. dinozaury, hipopotamy, nosorożce, krowy, świnie, lwy i inne z naszej plastikowej gromady zmieniają miejsca. tu przysiądą, tam przykucną. malutkie ?poprawiacze? nastroju, zabaweczki dorosłych dzieci, nasi cisi towarzysze.

...

7. dinosaurs, hippos, rhinos, cows, pigs, lions and other creatures of our plastic gang change locations from time to time; they perch here, squat down there; our tiny mood improvers, big kid toys and quiet  companions;  

news from white house kavka 7news from white house kavka 8news from white house kavka 9

8. wybieram wakacyjne lektury. może pora odświeżyć przykurzoną Simone? w kwestii książek: skończyłam nowy projekt. temat ważny: oswajanie rzeczywistości po stracie bliskiej osoby. tu bohaterką jest Małgorzata Braunek. temat ważny ale powiem Wam, że po zrobieniu 4 dodatków onkologicznych dla Zwierciadła, książki o odejściu Pani Małgosi, doświadczeniu chorowania i umierania mojego ojca mam już serdecznie dosyć raka i śmierci. po prostu już tym rzygam (przepraszam za wyrażenie, ale musiałam), mam dość i kategorycznie mówię dziś tym tematom duże F*** YOU.

...

8. I?m making my summer book list; maybe it?s time to dust off Simone? as far as books are concerned, I finished my new project (design of the book); the subject? learning to adjust to the death of a loved one;  this time Małgorzata Braunek was a heroin; despite of the importance of the subject, I must tell you that I?m pretty tired of cancer and oncology; I made 4 supplements to Zwierciadło, one book about Mrs Braunek?s dying, I experienced the disease and death of my father and? enough is enough! I?m done with it! So cancer, go F*** YOURSELF!  

news from white house kavka 11

9. i tym optymistycznym akcentem, całując Was w czoła wracam do delektowania się n i c n i e r o b i e n i e m  i wietrzenia głowy. czego i Wam Kochani życzę

 

dziękuję za Wasze wizyty!!! bardzo, bardzo mocno

...

9. Hugs and kisses everyone! I get back to ?d o i n g  n o t h i n g?. Have fun as well!  

Last but not least, thanks again for all your visits and comments!!!!

TŁUMACZENIE: BIAŁY KRÓLIK

cat 1

Po co człowiekowi kot? NIE! To pytanie poprawnie powinno brzmieć: PO CO KOTU CZŁOWIEK? Jak mówią mądre księgi, już ok. 9500 lat temu koty doszły do wniosku, że jednak wygodniej będzie im wieść żywot u boku dziwnego dwunożnego stworzenia zwanego człowiekiem. Ten układ koegzystencji różne miał dla kotów oblicza. Raz zwierzę święte, później znów wcielenie demona. Nie sprawdzę jak było kiedyś. Wiem jak jest teraz. W moim własnym domu. Mam teorię, że to koty wybierają nas. Jeśli do kogoś jeszcze nie zawitały, musi być tego jakaś przyczyna. Po prostu z jakiegoś powodu było im nie po drodze. Zawsze uwielbiałam psy. Koty omijałam z daleka, jak to się mówi nie było między nami chemii. W ogóle. Ale stan błogiej nieświadomości co znaczy życie i dom bez kotów został któregoś dnia przerwany. I lawina ruszyła. O moich chłopakach pisałam już kiedyś. Nie będę zanudzać ponownie. Dlatego wracam do postawionego pytania: PO CO KOTU CZŁOWIEK? Mam swoją prywatną listę i nie jest ona skromniutka:

...by układać wygodne poduszki, poduchy, pledy i koce, ścielić idealnie łóżka o poranku a wieczorem w chłodne dni, wygrzewać mu pościel, by spokojnie mógł oddawać się wrodzonym talentom ? domowy kot na wypoczynek poświęca 80% swojego czasu, kot dziki ?tylko? 62, by miska zawsze wypełniała się pysznym jedzeniem bez konieczności wykazywania się większą aktywnością jaką jest polowanie, która procentowo u domowego pupilka osiąga zawrotną wielkość 3%, by pomagać pozbyć się niechcianych lub nieładnych (w kocim mniemaniu) mebli, butów, ubrań, porcelanowych figurek, kwiatów doniczkowych, dywanów, by podczas kąpieli w wannie niebezpiecznie balansować na jej krawędzi powodując palpitację serca i wzrost adrenaliny u współlokatorów, by ciepła, czuła dłoń pomiziała za uszkiem, gdy koci król lub królowa mają na to ochotę, by dbać o sprawność fizyczną swoich ludzkich służących mogąc zapewnić im codzienną porcję ćwiczeń z odkurzaczem, by próbować wszystkiego co na stole, czy aby nie za słone, nie za słodkie, no w ogóle czy się nadaje do konsumpcji, by wkładać nos w każde pudełko, siadać na każdym skrawku papieru, stronie w czytanej właśnie książce czy gazecie, by ostrzyć sobie pazury o nogawkę ulubionych spodni, by przewracać wazony z kwiatami i patrzeć jak woda rozlewa się po okolicy np. okolicy klawiatury, by ćwiczyć umysł swoich ludzkich towarzyszy by, nigdy, ale to nigdy nie tracili czujności i cały czas analizowali co też kot może zrobić z najprostszym przedmiotem jakim jest np. szafka nocna, długopis, zamek do drzwi, Ipad, okulary zamrożone pierogi?
Chcecie coś do tego dodać? Proszę się nie krępować, miau!

p.s. a jednak koty są cudowne, gdy mruczą do uszka swoje pokręcone historie, gdy grzeją stopy i pomagają na bolący brzuch, gdy skarcone, wydają śmieszne dźwięki podobne do szczekania, mające mi uświadomić, że nie, nie mam racji i zmuszone są się odszczeknąć a może odmiałczeć. Dlatego prezencik być musi. Z mojego ulubionego Mungo&Maud. Ceny, no cóż, ale czego nie robi się dla swojego pupilka. Niech ma ładnie, stylowo, ekologicznie i hand-made. Zasłużył :-)

...

It?s a story about cats in our life. Or I should rather say: about us in cats? life. The truth is that these wonderful/crazy/naughty/ lazy/furry (delete inappropriate:-) creatures had to decided about 9500 years ago, that living in humans? houses could simplify and make their life easier.  And the adventure had started? I have always loved dogs. As for cats, we didn?t have anything in common, no vibes at all, I can say :-) But some day one clever cat made the decision that this situation has to be changed. And the avalanche started? The state for today: four cats, all boys. I made a post about them some time ago, so there?s no need to bore you again. But back to the main question: what?s the reason why cats? reqire us (and want to share their space with people)? I have my own theory (from my own experience and observation). So here we go: 

- to prepare the cosy sofas, armchairs, beds for them (the 80% of cat?s time is set for a rest)
- to fill the bowl with the best food (there?s no need to waste cats? precious time for hunting, it can be finely used for sleeping)
- to help us to remove all ugly/old/nonfunctional/uncomfortable (add your own suggestions) furniture, shoes, clothes, porcelain figurines, potted plants, carpets
-to gave him/her (only in moment they need it) a stroke. Many, many strokes
- to care for our physical activity (everyday?s dose of exercise with vacuum cleaner should help)
- to verify our cooking skills (by tasting every meal which is served on the table)
- to stick their nose in every litte box brought to the house, to sit on every piece of paper, on the page of the book we read right now, to claw at our best trousers or the leg of the favourite armchair (to try the conditions of all these things, of course)
- to put us on standby all the time (just in case something really interesting in cats? life can happen)?

do you want to add your own suggestions? Be my guest, meow:-)))

p.s. spite of all these things cats are marvellous, so it's obligatory for a little gift (from my favourite Mungo&Maud), they've just deserved :-)))

cat 2

photos of Paproszek by me, cat's toys, bowl and bad by Mungo&Maud, collage by me

codziennosc 1codziennosc ok3

Miało być o codzienności. Wiecie, tych wszystkich TU i teraz, tym wysiadaniu z pociągu gnającemu ku pieniądzom, władzy i karierze. Tym temacie modnym i nośnym właśnie (nomen omen) TERAZ. Że niby mamy pokolenie ZMIANY. Itd., itp. Ja o codzienności rozpisuję się nie od dziś. Bo codzienność to taka zmora, która każdego z nas, bez wyjątku, trzyma za twarz i nie puszcza. Jest fajna, jest smutna, jest kapryśna, czasem zależy od nas, ale nie do końca. I czasem lubię (jak to się mówi :-) celebrować chwilę, a czasem chwila owa wkurza mnie do granic wytrzymałości. Bo jest zwyczajnie nudna. Jak to w życiu szaraczków. Pewnie to ?celebrowanie? bierze się z tego, że tylko niewielu z ludzi uczestniczyć może w wydarzeniach wielkich, wzniosłych, spektakularnych, wśród gwiazd, morza szampana i czerwonych dywanów. Więc byśmy tak do końca się nie załamali, nie szukali przyczyn tego stanu niesprawiedliwości, nie zadawali pytań bez odpowiedzi, możemy sobie pocelebrować. I ja tak robię :-) Celebruję sobie codzienność. Maleńki domek na papierowe chusteczki, obrazek (by Swanski), gorącą wodę, kota kiedy wydaje się aniołem bo śpi, rozkwitający kwiatek (z własnego ogródka :-) w wazonie z recyclingu, białe śniadanie? Celebruję sobie chwile w białym domu, w białym łóżku z niekoniecznie białą książką. I tu jest fajny temat. Książki. Bo, że czytamy to wiadomo :-) Ale co czytamy? To jest pytanie! 
Zrobiliśmy wczoraj (ja i Seba) SUBIEKTYWNE* listy książek WAŻNYCH dla nas i WARTYCH PRZECZYTANIA. Już forma owego listowania bardzo nas różni :-) Bo ja: w notesiku, bez żadnego usystematyzowania, dokładnie 25 pozycji tak jak się umawialiśmy. A on: elektronicznie, alfabetycznie, i dużo ponad 25? 

Oto one:

codziennosc ok 4

A jaka jest Wasza lista?

Całuję i wracam do celebrowania popołudnia :-)))
Kavka

...

* Moja lista jest naprawdę MOJA. Jest na niej to, co w wieku lat 38 uważam za wciąż ważne, mądre, zabawne? Nie ma na niej ?mast hewów?  największych dzieł literatury. Przyczyna? Dostojewski wypadł z niej po skończeniu przeze mnie lat 16 (bo do tego momentu nurzałam się w nim bez opamiętania) i już nie powrócił, tak samo jak Hesse, Mann i kilku innych. Fenomenowi Jane Austen nie uległam nigdy. Nabokov zaczął mnie nudzić (wiem, wiem nie powinnam tego mówić głośno), itd., itp? więc Kochani, proszę bez obruszania się, że dzieł wiekopomnych tu nie ma :-)))

P.s. Teraz będę tu codziennie. Tak, tak :-) Zaglądajcie. Jak długo ten stan potrwa ? zobaczymy, ale teraz jest ten czas!