one room living kavka 7

Ostatnio zadano mi pytanie: ?czy uważam, że to jak mieszkamy ma wpływ na to jak żyjemy??. Zaczęłam się nad nim zastanawiać i doszłam do wniosku, że (w moim przypadku) pytanie to powinno się odwrócić i zamienić na zdanie twierdzące: TO JAK ŻYJĘ, MA WPŁYW NA TO JAK MIESZKAM. 

Przede wszystkim BRAK PODZIAŁÓW. Mój dom to w zasadzie one-room living. Poza oddzielnymi pomieszczeniami: garderobą (z moją pracownią), sypialnią (z pracownią męża) i dwoma łazienkami to jedna otwarta przestrzeń. Są w niej wydzielone tzw. strefy: kuchenna, wypoczynkowa i rozrywkowa z telewizorem, playstation i sprzętem muzycznym ale granice są bardzo płynne i wciąż ulegają przesunięciom :-). Wynika to z naszego stylu życia. Nie mamy potrzeby oddzielania się od siebie, zachowywania prywatności, zaszywania na ?chwile sam na sam ze sobą?. Część wypoczynkowa z sofą, fotelami może zmienić się w strefę zabawy albo miejsce do ćwiczeń. Stół kuchenny spełnia dla mnie rolę przede wszystkim stołu do pracy. To tu rozkładam swoje papierki, kredki, farby? 

one room living kavka 2

WIELOFUNKCYJNOŚĆ. Dla mnie najważniejsza cecha współczesnych domów. Nie ma potrzeby ?utrzymywania? wielkiego stołu z niezliczoną ilością krzeseł w przestrzeni zamieszkiwanej przez dwa dwunożne i cztery czteronożne ssaki. Kiedyś miałam gigantyczny stół. Uwielbiałam zdjęcia w zagranicznym pismach wnętrzarskich pięknych, wielkich stołów ? sama chciałam taki mieć, miałam i w realu coś takiego to olbrzymi, niepotrzebny, zajmujący masę miejsca grat. No bo ile razy w ciągu roku siadasz z dwudziestką ludzi do wspólnego stołowania, no ile? W zamian mam sofkę plus fotel (koci) plus sofo-fotele. Tak, sofo-fotele to świetny wybór.Na tzw. ?codzień? stoją oddzielnie, na ?nocne bycie? gości łączą się w parę stając się wygodnym łóżeczkiem. 

Wielka, stara podróżna waliza (na zdjęciach w roli stoliczka kawowego) mieści moje papierkowe królestwo. Szafy, pudełeczka i półki się nie sprawdzały. Przenosiłam ten dobytek z miejsca na miejsce, próbując utrzymać porządek, mieć wygodny dostęp i? klapa. Wreszcie JEST! Niech żyje waliza! Moja szafa, moja podstawka pod książki i kubek z herbatą! Lampa z upcyclingu (pisałam o niej TU) gdy trzeba staje się wazonem. Krzesła mogą w każdej chwili zostać półkami na magazyny i książki lub nocnym stolikiem. Papierowe torby to osłonki na doniczki i różne niezbędne drobiazgi.

one room living kavka 3one room living kavka 4one room living kavka 5

No i najważniejsze: MOBILNOŚĆ. Meble muszą być lekkie, kompaktowe, łatwe do noszenia, przesuwania, łączenia w podgrupy. Zawsze muszą do siebie PASOWAĆ.  Nie chce marnować mi się czasu i pieniędzy na wymianę amarantowego obicia w seledynowe ciapki na jeszcze bardziej modną marsalę, która przemknie jak kometa po portalach i magazynach wnętrzarskich i guzik z tego szumu właściwie zostanie :-) Wiem, wiem. Powinniśmy napędzać gospodarkę:-)
A jak jest u Was? Czy TO JAK ŻYJECIE, MA WPŁYW NA TO JAK MIESZKACIE, czy odwrotnie?


Z kavkowym pozdrowieniem!


p.s. 1.Wrażliwym na krzywdę zwierząt pragnę donieść, że futra występujące na zdjęciach są sztuczne, więc proszę się nie denerwować:-)

one room living kavka 6

p.s.2. Moje ostatnie rysuneczki znajdziecie w numerze specjalnym SENSU: Sens TESTY, który Wam serdecznie polecam! TU możecie zobaczyć wybór kilku ilustracji. Zapraszam :-)

sens 1

bring the outdoors in kavka 1

Ze spacerów przynoszę co się da. Podagrycznik, koniczynę, trawy, mech. Pięknie ozdabiają dom. W prostych, szklanych butelkach, zwyczajnych słoiczkach wyglądają ślicznie. Przynajmniej dla mnie. Natura jest doskonała, wystarczy tylko po nią sięgnąć. Nie trzeba ?umajać?, komponować, udziwniać. 

Ku inspiracji polecam miłą dla oka książeczkę napisaną przez nowojorskiego stylistę Shane?a Powers?a przy współpracy z Jennifer Cegielski. BRING THE OUTDOORS IN. Powers przez lata pracował w magazynie Martha Stewart Living. Publikował też w moim ukochanym BLOOM oraz między innymi w Vogue Living Australia. Zdjęcia do książki wykonał duet GENTL&HYERS (znany Wam pewnie min. z Kinfolka) Mały, idealnie poręczny format. Przejrzysta szata graficzna, ładny papier no i źródło pomysłów! I choć książka wydana została w 2013 ? polecam, takie pomysły się nie starzeją a co najwyżej zostały już przez innych podchwycone :-)

Ja swój egzemplarz nabyłam w SUPER SALONIE, od którego jestem uzależniona (wiem, że nie jestem jedyna, ta plaga już się rozprzestrzenia :-))), ale można go także znaleźć (oczywiście, gdzież by indziej:-) na Amazonie

bring the outdoors in kavka 2bring the outdoors in kavka 3bring the outdoors in kavka 4

bring the outdoors in kavka 5bring the outdoors in kavka 6bring the outdoors in kavka 7bring the outdoors in kavka 8bring the outdoors in kavka 9bring the outdoors in kavka 10bring the outdoors in kavka 11

bring the outdoors in kavka 13

Były ostatnio głosy, że mało zdjęć. Dziś jest ich sporo. Aż zastanawiam się czy nie za dużo. Nie jestem przyzwyczajona do takiej ilości obrazków :-) Mam jednak nadzieję, że to co dla Was przygotowałam się spodoba. Kwietne zdjęcia z mojego domu. Miłego oglądania Kochani i przynoście jesienne skarby ze spacerów by ozdobiły Wasze domy.

BOOK: BRING THE OUTDOORS IN: Garden Projects for Decorating and Styling Your Home, by Shane Powers  (Author), Gentl & Hyers (Photographer), Jennifer Cegielski (Contributor), chronicle books, 2013

kitchen kavkadesign window

Uwielbiam moją kuchnię za taki widok z okna. Ok, mogłabym przyczepić się do tej wchodzącej w pole widzenia rynny, ale wybaczam architektowi, który w pocie czoła architektował (litościwie nie podam nazwiska :-). Zapomniał biedaczysko, że jak jest dach i to spadzisty to powinna być też rynna. Pewnie to już dla niego za dużo było. Ten tok logiczny: dach ? rynna ? deszcz ? okno. I tak uwielbiam. Przyznacie sami. Jest piękny, prawda?

Powrót po wakacyjnych wojażach nie jest tak dotkliwy. Oko wypoczywa a umysł pracuje pełną parą. Telepią się w nim jeszcze wspomnienia kreteńskich widoków, prywatnego basenu (pierwszy raz tak bardzo postanowiłam się  nagrodzić, że wzięłam pokój z basenem, lucky me) i kota Tomasa. Napiszę i pokażę Wam więcej wkrótce. Polecę też kafejkę w Chanii a z rodzimego poletka piękne dzikie rośliny. Będzie co oglądać i mam nadzieję czytać. 

returns kavka 1

Lato dobiega końca. Tak, tak. Trzeba się z tym powoli mierzyć :-) Pracy nie ubywa a lenistwo wciąż na wysokich obrotach. Mobilizuję się kopniakiem w cztery litery. Myślę o Was. Myślę też o zmianach, nowych pomysłach? I takie pytanie do Was. Lubicie Instagram? Ja póki co omijam ale zaczynam się łamać. Ok, nie ma tam treści ale na kilku profilach są piękne zdjęcia. Czy to wystarcza? Czy będzie trwało? Czy przeminie z kolejną modą? Czy lubicie, macie, odwiedzacie? Czy potrzebny jest jeszcze profil Kavki? Czy blog w zupełności wystarczy na moje ?wynurzenia?? A gdybym się zdecydowała to co? Ktoś zajrzy? Za co lubicie/nie lubicie Instagram * (niepotrzebne skreślić). Z radością przyjmę każdą opinię!!! Bardzo wdzięczna za nią będę. Ślę Wam mocne uściski, cmoki w czółka i pytam: jak Wam leci Kochani? Co słychać? Dajcie znak :-)
Wasza Kavka 

kitchen kavkadesign 1

Nie lubię gotować. Niestety. Nie fascynują mnie piękne zabudowy kuchenne, lśniące, drogie i super niezbędne sprzęty agd, szuflady z przegródkami na wszelkiej maści przyrządy niezbędne w kuchni prawdziwej pani domu. Najczęściej nawet nie wiem do czego służą. 

Ok, wiem czym jest wałek do wałkowanie ciasta (czy jak się ta czynność nazywa) ale powiem szczerze chyba nigdy w swym czterdziestoletnim życiu go jeszcze nie użyłam :-). Mam 7 desek do krojenia, ciachania, siekania (służą najczęściej jako talerze) a tylko trzy garnki. W zasadzie kuchni mogłabym nie mieć. Muszę mieć miejsce do parzenia herbaty, robienia kanapek i sałatek i stół przy którym można posiedzieć, pogadać, poczytać? Moja kuchnia jest minimalna. Wiele osób uważa, że brzydka. Bez zbędnych ozdób, ze starym, drewnianym blatem pomalowanym dawno temu na biało. Lubię miejsca gdzie farba odpadła. Lubię kuchnie mało kuchenne. Wolałabym aby moja była ukryta w najdalszym zakątku domu. To był największy błąd jaki popełniłam projektując nasz dom. Otwarta kuchnia. To jednak nie jest dobre rozwiązanie. Może efektowne, ale zupełnie niepraktyczne gdy nie czujesz że gotowanie, pieczenie, smakowanie jest twoją pasją. W mojej kuchni najbardziej lubię huśtawkę i wygodną sofę, gdzie mogę zalec z psem i fajną książką. Taaa. W moim przypadku kuchnia nie jest sercem domu raczej małym palcem u lewej stopy. A jak jest u Was? Kuchnia otwarta czy raczej nie? Z wielką lodówką czy takim schowkiem jak u mnie? A stół? Powinien być duży czy śniadaniowy bo obiady i kolacje jada się u Was w jadalni. Jadalnia ? czy one jeszcze są i pełnią przypisaną im funkcję? W domu mojej mamy jest duża jadalnia. Spędzamy tam najdłuższe i najmilsze chwile :-)

kitchen kavkadesign 11

kitchen kavkadesign 3

kitchen kavkadesign 4kitchen kavkadesign 5kitchen kavkadesign 6kitchen kavkadesign 7kitchen kavkadesign 8kitchen kavkadesign 10kitchen kavkadesign 9

p.s Kochani, ostatnio moje życie upływa przy biurku w pracowni i w drodze. Się przemieszczam i pracuję. To fajne i wyczerpujące. Ale teraz jest ten czas. W piątek pędzę do Katowic. W niedzielę zagra tam moja ukochana Patti Smith. Czterdziestolecie płyty Horses! Kto się wybiera? Spotkamy się na Off-ie? A po powrocie kilka dni w Warszawie i znów wybywam. Z mamulką. Babskie wakacje. W słońcu i w wodzie! Nie mogę się doczekać!

Mocno Was całuję. I dziękuję za wszystkie komentarze i maile!

garden kavka 8garden kavka 16

Jednym z powodów dla których bardzo chciałam wyprowadzić się z centrum Warszawy była wielka tęsknota za ogrodem. Mając do wyboru siedzenie w kawiarnianych ogródkach lub w swoim własnym, wybrałam drugą opcję. Nie twierdzę, że czasami nie tęsknię za zgiełkiem miasta, możliwością szybkiego spotkania z przyjaciółmi w knajpie albo wieczornym szwendaniem po ulicach mojej ukochanej Starej Ochoty, jednak radość z posiadania własnego skrawka zieleni w zupełności te tęsknoty wynagradza. 

W tym roku zamiast niskich stolików wytaszczyliśmy na taras stół. (Jak to wyglądało w 2014 możecie zobaczyć TU). Uwielbiamy gości, jest dla nich zawsze miejsce w naszym domu i przy stole dlatego stół jest NIEZBĘDNY! Fakt, drażnią mnie te czerwone nogi bo w kwestii kolorów jak wiecie jestem radykałem, ale zamierzam w najbliższej wolnej chwili przemalować je na biało (albo szaro). Chyba będzie lepiej? Co myślicie?

...

It?s time to start outdoor living :-) Long breakfast and dinners in the garden. More weekends with our friends. Lying and staring at the trees and sky. Doing NOTHING. Perfect time. I don?t regret leaving the big city and staying here. In my small, black house and my peaceful garden. Please, join us :-).

Here you can see how everything looked last year :-)

garden kavka 3garden kavka 4garden kavka 5garden kavka 6garden kavka 10

W tym roku zrealizowałam w końcu marzenie o bujaniu w ogrodzie. Są walki o miejsce. Na szczęście hamak jest dwuosobowy co już sprawdziłam.

Wyprowadziłam na zewnątrz  jednego białego psa. A co niech sobie chłopak pooddycha świeżym powietrzem. Może dołączę mu stado, żeby się nie nudził.

garden kavka 11garden kavka 12garden kavka 13garden kavka 14garden kavka 15

A teraz uczę się odpoczywać. Nic nie robić. Po prostu leżeć i patrzeć na zieleń. Nie śmiejcie się. Takie leniuchowanie nie jest wcale proste. Myślę, że w tym temacie nie jestem odosobniona. Znacie to uczucie kiedy kładziecie się na leżaczku z zamiarem relaksu a przez głowę jak na komendę zaczynają przelatywać tabuny myśli. A jedna goni drugą. Do tego powoli, najpierw nieśmiało wychyla się malutki wyrzut sumienia, że przecież coś tam powinno się robić, ułożyć, posprzątać, odpisać na maile? Wyrzut nabiera rozmiarów i rozdyma się jak gigantyczny balon porywając nas z leżaka i pozbawiając skutecznie ochoty na dalsze odpoczynki. Znacie to uczucie? Wiem, że tak. Ale plan na tegoroczne lato jest taki by nauczyć się leniuchować. Oficjalnie ogłaszam konkurs na największego lesera. Kto się przyłączy niech śle spostrzeżenia, swoje myki i podpowiedzi jak stan ten osiągną. Czy kilka głębokich oddechów na początek wystarczy? Szybki kursik nie-myślenia-o-niczym? Jak to się mówi: trening czyni mistrza a ja mam zamiar mistrzostwo (przynajmniej w tej dziedzinie) w tym roku osiągnąć :-)

Dlatego zapraszam do mojego ogrodu na wspólne ćwiczenia. Zapewniam lemoniadę, bujanie w hamaku, zabawy z psem (ona nie ma rozterek: leżeć/nie leżeć) i wielką michę cudownej sałatki z rzodkiewki (ja używam także liści są jadalne i przepyszne), cykorii, brzoskwini, z dodatkiem kwiatków tymianku, dużą ilością świeżo mielonego kolorowego pieprzu, czarnuszki, kroplą wody różanej (ostatnio dodaję do wszystkiego:) i kilku łyżek oleju lnianego. Można dodać grillowany chlebek albo kurczaka w ziołach dla tych, którzy wolą bardziej ?sycąco? podejść do tematu.  Gotowe! Lekko, zdrowo i przepysznie. To co przyłączacie się, podobają się ?okoliczności przyrody?? :-))))

Całuję, mam nadzieję, że mieliście cudowny weekend i pełni radości rozpoczęliście nowy tydzień. 

Kavka