ume

ume 1ume 3

Jest pięknie. Uwielbiam ten moment wiosny. Codziennie pilnie śledzę każdą zmianę w moim ogródku. Nowy pączek na hortensji, drzewa najpierw nieśmiało wystawiające pierwsze malutkie listki by każdego kolejnego dnia zadziwiać coraz bardziej bujną czupryną, przebijające się z trawy konwalie. Ptaki śpiewające tak głośno, że służą mi jako budzik. Pachnące świeżością i kwitnącymi klonami powietrze. W takich chwilach wiem dlaczego wyprowadziłam się z Warszawy. Jakiś czas temu, w godzinach popołudniowych musiałam przebić się spod hotelu Bristol do palmy na rondzie de Gaulle?a. Jak zwykle wybrałam własny środek transportu czyli nogi. Po kilku metrach byłam wykończona. Hałas, tłum i co tu owijać w bawełnę: smród. Tak, miasto nie pachnie ładnie. Codziennie rano, w drodze do pracy kiedy przesiadam się do metra przy placu Wilsona mając jeszcze w pamięci zapach poranka w moim ogrodzie, zderzam się z porannym zapachem miasta, którego nie lubię. Spaliny doprawione zapachem chemicznych bułeczek sprzedawanych w przejściu do metra. Słodko-mdląco-duszny oddech budzącego się Żoliborza.


A co u mnie poza egzaltacją nad fenomenem przyrody i narzekaniem nawróconego wieśniaka na niedogodności miejskiego bytowania? Domowe kwitnienie ume :-)
A u Was?

Całuję

p.s. 1 dziękuję z całego serca za życzenia!!!
p.s. 2 specjalne pozdrowienia dla Nicoliny :-)))

work 1work 3work 4

Ksawery bezwstydnie i bez litości chłoszcze mój dom. Działa mi już koleś na nerwy. Fika puszcza dąs za dąsem. Wymownym, przeciągłym spojrzeniem daje sygnał do spaceru. Nie wyjdę. Nic mnie dziś do tego nie zmusi. Dam tylko susa po drewno, rozpalę w kominku i wrócę do robót ręcznych. Nowe panie już tańczą na moim stole. Jest zabawa!

Niech Was nie zwieje!
Trzymajcie się mocno dzieciaki, czegokolwiek :-)))

...

This Friday can be described in three words: the giant wind, the dark outside and a lot of work (three words? I guess, I can't count:-). Luckily, I LOVE my job, the house is warm and bright and there's no need to go anywhere. Only Fika, the dog is extremely unhappy. The walk was cancelled!
Have a great weekend.
Hugs!

kavka

Kochani, dziś będzie ckliwie i mam nadzieję z niespodzianką. Postaram się nie rozpisywać, ale jestem straszną gadułą i nie obiecuję, że tak się stanie. Zacznę od tego, jak bardzo cieszę się z Waszych wizyt. Jaką radość sprawiają mi pozostawiane pod moimi wpisami słowa. O tym, że chce Wam się czytać te wypociny, utyskiwania, piętrzone (nie wiadomo w jakim celu) pytania i jeszcze mądrze na nie odpowiadać. Bardzo to doceniam, bo napisanie niektórych komentarzy zajmuje o wiele więcej czasu, niż ?czeking na fb" w modnej knajpie czy na lotnisku w zagranicznym kraju :-). Więc powiem tak: bardzo dziękuję za to, że wchodzicie, czytacie, oglądacie, dzielicie swoimi opiniami, myślami, czasem. Przejdę teraz do sedna sprawy. Gdybym była taka fajna jaką chcę się zaprezentować, to mogłam przecież od tego zacząć, prawda? SEDNO wygląda tak. Poprzedni wpis o prezentach wiązał się z prezentem. Ode mnie (bo jak napisałam lubię je dawać). Znacie doskonale wszechobecne zjawisko giveawaya, w Polsce zwanego z jakiegoś nieznanego mi powodu ?candy" (po co zastępować jedno obce słowo innym tak samo obcym nie zrozumiem chyba nigdy). Znacie też już trochę mnie i mój stosunek do różnych, nazwijmy to ?ruchów" na blogach. Więc musiałam po swojemu, bez zapowiadania, zmuszania Was do ?lubienia mnie" tu, na fb, i wielu innych miejscach, donoszenia o tym wiekopomnym wydarzeniu rodzinie, przyjaciołom i babci Kazi. Miał miejsce sekretny giveaway. Dla tych, którzy naprawdę chcieli mi coś powiedzieć. Nie wiem, czy osoba, wybrana będzie chciała ten prezent przyjąć, ale donoszę co następuje. Maszyna losująca wybrała nr. 1 czyli OlADIOS. Teraz Oladios jest proszona o wybranie sobie jednego z moich kolaży, jeśli oczywiście chce i podobają się jej moje prace. Tu link do rzeczonych. Wybrany obrazek zapakuję, pójdę na pocztę i prześlę pod wskazany adres. Mam nadzieję, że nie obrazicie się, za takie ?nowatorskie" podejście do tematu ale PREZENT jest najlepszy, gdy jest NIESPODZIANKĄ. Poza tym, chciałam go dać komuś, kto bywa tu bo lubi i chce, a nie poluje na okazje :-) Może wyszła ze mnie zołza, ale jak jest każdy widzi :-) I już na koniec malutka dygresyjka, pasująca do postu ?środa" i zołzy. Wczoraj Ola Niepsuj, fantastyczna graficzka, ilustratorka i autorka projektu koszulki ?ZOŁZA?" dla Pan Tu Nie Stał, doniosła na fb, że JUŻ JEST podróbeczka na allegro. I jak tu nie kochać Polski i ceniących dobry dizajn polskich przedsiębiorców, prawda? I tym zołzowatym akcentem żegnam się z Wami.
Całuję

p.s.01 jeśli macie jakieś opinie (pozytywne/negatywne) na temat mojej ?zagrywki prezentowej" ? piszcie. 

p.s.02 a prezenciki będą się pojawiać, choć nie wiem jeszcze w jakiej formie: jawnej, ukrytej, innej. Czas pokaże. To, że będą jest pewne. Ci, którzy lubią moje rysowanie niech nie tracą nadziei :-))) 

illustrations asia gwis

W końcu udało mi się zrobić to, co odkładałam od miesięcy (a nawet lat). Mini portfolio kilkunastu moich ilustracji (planuję jeszcze projekty graficzne [przez 12 lat pracy jako grafik dla kilku magazynów, trochę się uzbierało tego towaru], ale kiedy TO nastąpi nie wie NIKT). Klikajcie (MY WORKS), oglądajcie i jeśli macie ochotę coś powiedzieć: komentujcie. Fajnego weekendu Wam życzę.

p.s. Na Wasze komentarze do poprzedniego wpisu o kokosie odpowiem jutro (choć może jutro jest już dziś:-). Cały dzień przy kompie dało mi w kość i marzę tylko o tym żeby iść spać. Dobranoc :-)

...

Finally I managed to upload my portfolio (only few illustrations so far. I'd like to show you some of my layouts, some day :-). I worked as a graphic designer for few magazines for 12 years). Click (MY WORKS), watch and comment if you want :-) Have a great weekend.

4plates 2plates 3talerze 3c

 

Wszystko źle, a na dodatek zimno i ciemno? 

Dlatego bez zbędnych słów. Dziś obrazki na poprawę humoru (nie wiem jak Waszego, ale mojego na pewno :-) Zastawa na 12 osób. Bez ładu i składu. Co tam "fabryka" dała. Budzi zdziwienie u niektórych "bardziej elegantszych" gości, u większości ? wielki uśmiech na twarzy. Hand made, eco/recycling i co tam jeszcze z bardziej nośnych haseł dodać można. Zabawa przy kompletowaniu, ozdabianiu i jedzeniu gwarantowana! 

p.s. zostało mi jeszcze kilka łait plejtów, a że obecnie mam jazdę na statki, okręty, żaglowce, parowce, następna kolekcja popłynie pod kavkową banderą :-))) Ahoj!

p.s. 2 A Wy co sądzicie o takim seciku i pomyśle na powtórne wykorzystanie niepełnej zastawy w nowej odsłonie? Fajnie czy bezgustnie i raczej "ubogo"? Ciekawa jestem Waszej opinii. 

...

Everything seems bad, cold, dark (today)?

To make situation nicer, sweeter, brighter few pics of my funny tableware. Yes, it's (euphemistically speaking) very diverse. Yes, I decorated it by my own hands :-). And yes, I love it! Some guests, you know these more sophisticated [ ;-) ], are surprised: what the hell is that? but most of my friends like that hotchpotch of plates and mugs. It was a really great fun painting this tableware, and it's a great fun to use it every day. What's your opinion about doing handmade, diy things? Is it cool, funny, needed? or not?

Have a great evening
see you soon :-)