bathroom kavka 1

Było o jedzeniu, dziś będzie o „pindrzeniu”, albo raczej o utrzymaniu tego co jest teraz w obecnym stanie jak najdłużej się da. Nie, nie mam obsesji młodości ale podobam się sobie (zazwyczaj :-) z takim wyglądem jak w tym momencie.
...
I wrote about food the other day, today I’m gonna write about „dolling myself up” or rather keeping the current look as long as possible. No, I’m not obsessed with beauty perfection. I like myself very much. Just as I am right now.

india kavka 1

Dziś drugi, fotograficzny odcinek mojej podróży po Radżastanie. Ludzie, ulice, psy, świnki, wystrojone osły, uliczni sprzedawcy słodyczy, niebieskie mury, czerwone mury, malowane na ścianach zaproszenia na ślub, uśmiechnięte uczennice i moje ukochane kozunie. Zapraszam serdecznie. mam nadzieję, że Wam się spodoba :-)

enjoy today kavka 8

Małe a cieszy, czyli o rytuałach i niecodzienności codzienności. Mam swoje małe rytuały. Wstaję zazwyczaj około 4 rano, robię kawkę, siadam na sofie z książką lub ipadem i czekam na świt. Uwielbiam świt. Czas kiedy wszystko zaczyna się budzić. Robi się coraz widniej, najpierw nieśmiałe i ciche śpiewy jednego ptaka, potem kolejnych. 

Na mojej ulicy jeszcze nie jeżdżą samochody. Gdzieniegdzie zaszczeka pies. Wiem, bo do porannych rytuałów należy też (ok, psuje to widok idealnego poranka :-) pierwszy papierosek ? palę na dworze ? nałóg wymaga poświęceń. Więc czekam na świt pijąc kawkę, herbatę i kolejną herbatę. A one TYLKO w konkretnym kubku. Od jakiegoś czasu na moich zdjęciach wciąż ten sam kubasek :-). Taki niby oldschool, niby emaliowany. Ale to tylko pozory. Żaden tam z niego oldschool i żadna emalia. Na pudełku stoi jak wół: ?jestem z ceramiki?. Co prawda kupując go, napisu tego nie zauważyłam (ach ta wrodzona bystrość oka), ale po jakimś czasie fakt ten do mnie dotarł. I zaczęłam drążyć temat. Kubek nabyty w NAP-ie pochodzi z Agaf Design. Agaf Design to Agnieszka Fornalewska-Hill. Jej przepiękne projekty możecie zobaczyć TU, poleca się także poczytać o autorce. Przytoczę cytat ze strony: ?W studio powstają formy użytkowe, w których prostota i oczywistość form zostaje przełamana zupełnie nowym, ożywczym spojrzeniem, wyrafinowaną estetyką i elementem zaskoczenia.? Tak jest i z moim kubeczkiem. Niby prosty, niby oczywisty a wcale nie. I do tego zabójczo poręczny, perfekcyjne leży w dłoni, uszko pasuje do palucha i pozostaje chłodne bez względu na temperaturę napoju. Uwielbiam ogrzewać nim dłonie, taki nawyk osoby o zawsze zimnych łapkach. Cudowne znalezisko. Kupuję nieczęsto ale gdy trafię na ideał mam go latami i używam, używam, używam? Ten kubek już do ideałów należy :-)

enjoy today kavka 1enjoy today kavka 2enjoy today kavka 3

enjoy today kavka 11

Codzienność to główny temat na Kavce. Zwykłe życie. I takie uwielbiam. Od czasu do czasu można je zaburzyć jakimś wydarzeniem specjalnym, egzotycznym wyjazdem, ekscytującym spotkaniem i galą z szampanem ale? zdecydowanie wolę powtarzalność i codzienność. Może jestem nudna, może jestem stara, może dorosłam. Codzienność może być bardzo piękna. Na przykład: 
? wczoraj (na kolejnym papierosku) w ogrodzie ptaki oszalały!!! Przez moment czułam się jak wiosną gdy drą paszcze tak strasznie, że spać nie można. One chyba już czują zmianę. Mam taką nadzieję. Że zima już nie wróci, że pączki na hortensji  nie zmarzną (tak, tak już są!), że będzie ciepło

? albo w zeszły piątek. Spotkanie z Patpatem!!! Przyjechała do mnie i zasiedziałyśmy się do nocy. To było nasze pierwsze spotkanie. Pierwsze rozmowy ale jeśli tak długo trwały a czas nie wiadomo kiedy upłynął i z 12 w południe zrobiła się prawie 11 w nocy to chyba było nieźle. Mam rację? :-))) ŚLĘ CI PATPAT MOC UŚCISKÓW! I koty też! Cudownie poznać w realu kogoś kto odwiedza Cię na blogu i sobie wymieniacie te wirtualne słowa od czasu do czasu a nawet często. Jak bardzo chciałbym poznać wielu z Was. Takie spotkanie latem u mnie w ogrodzie mi się marzy! Bylibyście chętni Kochani? Czy lepiej żeby zostało jak jest, bo może czar ulecieć przy bliższym poznaniu Kavki? 

? albo kiedy (nie pamiętam czy już Wam o tym opowiadałam) dwie nastolatki ratują Cię o 1 nocy a jest to noc upalna, jedna z najgorętszych w zeszłym roku a ty jesteś po 1,5 godziny biegania po mieście i szukania jakiegoś otwartego sklepu, baru, restauracji, CZEGOKOLWIEK, gdzie można kupić coś do picia, bo usychasz z pragnienia a okolice Spodka w Katowicach nie są zbyt przychylne przybyszowi z innego miasta nie rozeznanego w niuansach życia nocnego i topografii miasta, więc kiedy one dają Ci puszkę pepsi i jeszcze proponują inne, mocniejsze napoje to jest to coś cudownego. Ta pepsi smakowała wspaniale 

? albo kiedy dziewczyna (którą widzisz pierwszy raz w życiu a ja mam pamięć do twarzy, uwierzcie) na ulicy mówi mi dzień dobry i się uśmiecha promiennie (miałam takich sytuacji kilka ostatnio, z różnymi osobami) ? to jest to superowe

? a pan z okolicznego sklepu ratujący mnie o 21.30 wieczorem ryzą papieru A4 ze swojego biura (!), bo musiałam coś bardzo pilnie wydrukować a w sklepie nie mieli, a ja mieszkam na wsi więc innych przybytków oferujących papier do drukarki o 21.30 w nocy nie ma zbyt wielu?

?tak tak. Życie jest cudownie miłe. No dobrze, nie zawsze ale przyznacie, że takie sytuacje dają nadzieję i radość wielką. Dają? Pewnie, że tak!

Kończę te swoje nocne wywody (jest 2.58) i wracam do pakowania plecaka. Podrzucam Wam kilka obrazków, które miałam nadzieję zaprezentować w pełnej krasie podczas odsłony nowego layoutu bloga przed wyjazdem do Indii ale? no właśnie. Nie wyrobiłam się. Strona się jeszcze pisze i będzie po moim powrocie. Dziś tylko nowe logo i 3 ikonki. Co myślicie? Mam nadzieję, że całość Wam się spodoba. ENJOY TODAY!!!

enjoy today kavka 10enjoy today kavka 6enjoy today kavka 7enjoy today kavka 9

p.s Pogięty kubek to POGIĘTY KUBEK :-) z fabryki porcelany z Ćmielowa. Też lubię, zajrzyjcie tu, jeśli chcecie przyjrzeć się kolekcji, mój egzemplarz nabyłam w Warsztacie Woni :-)))

cats kavkadesign 10

?Gdyby można było skrzyżować człowieka z kotem, skorzystałby na tym człowiek, a stracił kot.?

Zdecydowanie, Mark Twain miał rację! Koty są cudowne. Moi czterej eleganccy panowie potrafią rozśmieszyć, pocieszyć, wkurwić i dać do myślenia. 

Żadne z nich rasowe egzemplarze. Żadne wybierane z namaszczeniem najlepsze sztuki z miotu. Zwykłe bestie rasy środkowoeuropejskiej. Dachowcami powszechnie zwane. Ze skazami, złamanymi zębami, rozerwanym uchem. Najukochańsze. Karmione po królewsku. Moje łóżko tak naprawdę jest ich łóżkiem. Co noc nieśmiało układam się na wydzielonym mi kawałeczku, delikatnie by nie przeszkodzić już zaspanemu kotu. Zero kłopotów z zaśnięciem i pełna regeneracja. Polecam cierpiącym na bezsenność. Antek, Koksik, Koko, Paproch. Wszystkie po przejściach. Zbierane z ulicy. Skrzywdzone przez ludzi. Antka opalano nad gazem. Koksik był na skraju życia gdy go znalazłam, z wiszącą, bezwładną łapą, wyrwaną sierścią, wychudzony do granic. Koko został uratowany przez koleżankę z jednego ze śródmiejskich śmietników. Paproch wyrzucony z domu przez sąsiadów (wstyd, wstyd, wstyd!!!). Z odmrożonymi uszami i ogonem. Wylękniony. Rok zajęło mu odważenie się na nasz dotyk. Teraz ? największy pieszczoch. Jakim trzeba być skurwielem Kochani zmieniam to zdanie aby nie wywoływało mylnych emocji i reakcji, których w ogóle nie chciałam wywoływać nawet o nich nie pomyślałam i zastępuję je: Jaką trzeba być istotą aby krzywdzić zwierzęta. Zgadzam się z Dorotą Wellman, która napisała: ?Jestem głęboko przekonana, że ten, kto krzywdzi zwierzę, skrzywdzi człowieka? Święte słowa Pani Doroto!

Urządzamy nasze domy z namaszczeniem. Dbamy o każdy detalik. Potrafimy miesiącami decydować się na właściwe obicie kanapy. Marzymy o mikserach, lampach, fotelach. Chcemy mieć pięknie, domowo, przytulnie, czasem zrobić wrażenie na znajomych, podkreślić swój status społeczny kupując takie a nie inne meble (tylko od dizajnerów i tylko dokładnie wyselekcjonowane), żadne tam podróbki imsów z internetów. Czy w tych starannie zaprojektowanych domach jest miejsce dla kociej sierści, rysy na podłodze od psiego pazura, ?lekko? podrasowanej przez pupilka tapicerki fotela? CZY JEST MIEJSCE NA NIERASOWCA, STARUSZKA, POSPOLITEGO BRZYDALA, który nigdy nie będzie modny (smuci i dobija mnie moda na rasy psów, smuci i dobija widok ?modnych ludzi" np. na Mysiej, placu Zbawiciela, z modnymi psami, co się z nimi dzieje gdy moda przemija, właściciele wskakują w nowy, najbardziej trendi uniform z nowym trendi pupilkiem u boku a zwierzę, tak jak przebrzmiałe wdzianko do kosza)???

U mnie miejsce jest. Antek?Tapicer pierwszorzędnie ?poprawił" gładkie obicie sofy na takie puszyste, milutkie, buklowe :-) Jego indywidualny rys nadany skandynawskiej masówce! Dwa przemysłowe odkurzacze pracują pełną parą dostarczając dziennej dawki ćwiczeń a cztery zwinne, pomysłowe, diabelnie inteligentne i  nieziemsko żarłoczne bestie ogromnej dawki śmiechu i miłości. Szczęściara ze mnie!!! Ogromna szczęściara!

cats kavkadesign 2cats kavkadesign 3cats kavkadesign 4cats kavkadesign 5cats kavkadesign 6cats kavkadesign 7cats kavkadesign 8cats kavkadesign 9

W sesji udział wzięli: Koksik, mysz Ester (ich ulubiona, filcowa, robiona przez mnie zabawka, było już kilka wcieleń Ester, niezmiennie bije na głowę inne/kupne zabawki), Paproch, Koko i pies z Pies czy Suka, Antoś i ogon Koksika, Koksik ponownie z Ester i na ostatnim zdjęciu ? mistrz Zen ? Paproszek :-)

Wszyscy wysyłamy do Was moc puszystych uścisków!!!

kitchen kavkadesign window

Uwielbiam moją kuchnię za taki widok z okna. Ok, mogłabym przyczepić się do tej wchodzącej w pole widzenia rynny, ale wybaczam architektowi, który w pocie czoła architektował (litościwie nie podam nazwiska :-). Zapomniał biedaczysko, że jak jest dach i to spadzisty to powinna być też rynna. Pewnie to już dla niego za dużo było. Ten tok logiczny: dach ? rynna ? deszcz ? okno. I tak uwielbiam. Przyznacie sami. Jest piękny, prawda?

Powrót po wakacyjnych wojażach nie jest tak dotkliwy. Oko wypoczywa a umysł pracuje pełną parą. Telepią się w nim jeszcze wspomnienia kreteńskich widoków, prywatnego basenu (pierwszy raz tak bardzo postanowiłam się  nagrodzić, że wzięłam pokój z basenem, lucky me) i kota Tomasa. Napiszę i pokażę Wam więcej wkrótce. Polecę też kafejkę w Chanii a z rodzimego poletka piękne dzikie rośliny. Będzie co oglądać i mam nadzieję czytać. 

returns kavka 1

Lato dobiega końca. Tak, tak. Trzeba się z tym powoli mierzyć :-) Pracy nie ubywa a lenistwo wciąż na wysokich obrotach. Mobilizuję się kopniakiem w cztery litery. Myślę o Was. Myślę też o zmianach, nowych pomysłach? I takie pytanie do Was. Lubicie Instagram? Ja póki co omijam ale zaczynam się łamać. Ok, nie ma tam treści ale na kilku profilach są piękne zdjęcia. Czy to wystarcza? Czy będzie trwało? Czy przeminie z kolejną modą? Czy lubicie, macie, odwiedzacie? Czy potrzebny jest jeszcze profil Kavki? Czy blog w zupełności wystarczy na moje ?wynurzenia?? A gdybym się zdecydowała to co? Ktoś zajrzy? Za co lubicie/nie lubicie Instagram * (niepotrzebne skreślić). Z radością przyjmę każdą opinię!!! Bardzo wdzięczna za nią będę. Ślę Wam mocne uściski, cmoki w czółka i pytam: jak Wam leci Kochani? Co słychać? Dajcie znak :-)
Wasza Kavka