28.02 kavka 3

Dwudziestego dziewiątego lutego, czyli w dniu którego nie ma, mój blog trafił szlag. Wyparował. Nie było go. Może ktoś z Was zauważył dziwną pustkę. Udało się jednak odzyskać prawie wszystko (jeśli wypadły jakieś Wasze komentarze BARDZO PRZEPRASZAM). Niestety ostatni wpis rozpłynął się w nicości.

wardrobes detox kavka 01

wardrobes detox kavka 13

Witam Was w poniedziałek. Początek nowego tygodnia. Uwielbiam początki. Są takie obiecujące. Zakończenia nie zawsze, dlatego skupiam się na początkach, a później? niech życie mnie niesie :-). Poniosło mnie też niestety w zeszłą niedzielę. Dokładnie ok. godziny 10 wieczorem, kiedy zapragnęłam, właśnie wtedy i tylko wtedy pomalować podłogę w garderobie. Taka ułańska fantazja. A co?

Niestety pomalowanie podłogi miało swoje konsekwencje. Pomalowanie ścian. Reorganizacja garderoby. Sprzątanie. Mycie. Przeglądanie ubrań. Co zostawić? Co oddać? Zeszły tydzień był dla mnie bardzo ciężki zawodowo więc dlaczego nie dołożyć sobie jeszcze prac domowych? Ale udało się. Podłoga pięknie odświeżona. Ściany również. Przegląd ciuchów zaprocentował ograniczeniem ilości półek i wieszaków. Taki letni detoks garderoby. Zostały tylko te najbardziej ulubione, wygodne, najładniejsze ubrania i buty. Torebki, torby i torebeczki mają swoją osobną szufladę. Podobnie jak ozdóbki do ozdabiania, paski, szelki, sznurówki i szale. 

Cała garderoba urządzona sprzętami z tego dużego szwedzkiego sklepu meblowego, (wiecie o co chodzi :-), oprócz krzesła i górnej lampy, te pochodzą z Vitry i Habitat. Mobilny system do przechowywania ubrań schowany za lnianymi zasłonkami w naszym przypadku spisuje się znakomicie. Do tego jedna wysoka szafka z półkami na ubrania które nie wymagają wieszania, kilka półek na buty, dwie bardzo obszerne szuflady,  dwa mniejsze przezroczyste pudełka na skarpety, majciochy i inne takie plus dwa wielkie w których trzymamy w zależności od pory roku ubrania zimowe lub letnie ? wystarczają w zupełności. Są bardzo praktyczne i wygodne dla naszej dwójki. 

wardrobes detox kavka 2wardrobes detox kavka 3wardrobes detox kavka 4wardrobes detox kavka 5wardrobes detox kavka 6wardrobes detox kavka 7wardrobes detox kavka 8

Garderoba jest niewielka (ok. 9 m2) ale mam w niej jeszcze stół pod komputer, skaner i wszystkie niezbędne w pracy grafika urządzenia. Po przeciwnej stronie mały kącik inspiracyjny z ulubionymi magazynami i książkami plus pudło na kartony, papierki i papierzyska. Półka powstała z dwóch nocnych ikeowskich szafek (niezbyt wygodnych przy łóżku, bo po pierwsze szuflady strasznie hałasują ? szafki są metalowe, a po drugie kotki posiadły jakąś niewiarygodną zdolność przewracania ich z całą zawartością szuflad i tym co na nich, czyli np. szklanek z wodą), zwieńczonych zwykłymi sosnowymi dechami. Owe dechy przywędrowały z ogrodu, gdzie odleżały odpowiedni czas nim wymyśliłam co z nimi zrobić dlatego są pięknie spatynowane działaniem deszczu, śniegu wiatru i słońca. Zostawiłam też resztki białej farby z poprzedniego ich życia (kiedyś były blatem stolika:-). 

wardrobes detox kavka 9wardrobes detox kavka 9bwardrobes detox kavka 10wardrobes detox kavka 11

Letni czas to moment na odświeżenie domu a postanowiłam wykorzystać wszystko co mam, bez konieczności kupowania nowych przedmiotów, lub tak przerobić stare meble aby zyskały nowy wygląd a może i nowe przeznaczenie. O efektach tej pracy na pewno Was poinformuję :-) Myślę, że to fajny pomysł w dobie zamieniania planety z szybkością światła w wielkie wysypisko śmieci. A jaka frajda. 

Następna na tapetę idzie sypialnia i górna łazienka. Trzymajcie kciuki bo tam tydzień nie wystarczy a pracy wciąż zbyt dużo jak na jedną, małą Kaveczkę. 

 

Na koniec polecam bardzo ładną książeczkę wszystkim tym, którzy tak jak ja zapragną np. o 10 wieczorem zająć się przemeblowaniem garderoby. ZNAJDŹ TO! Wydana przez Ikea. Fajna rzecz :-)

wardrobes detox kavka 12

Całuję i pięknego tygodnia Wam życzę!

hello spring kavka 1

Sezon wiosenny uważam za otwarty! Zainaugurowałam go gigantycznymi odciskami we wszystkich możliwych do odciśnięcia miejscach na moich stopach. Nowy but (po cudownej obniżce z tkmaxxa) + goła stopa + spacer na Mysią 3 w celu świętowania Święta Kwiatów godnie uczciły ten jeden z pierwszych prawdziwie wiosennych (a momentami nawet letnich) dni. 

Jest wspaniale, prawda? Co taka zmiana aury potrafi uczynić. Ludzie stają się milsi a tym samym piękniejsi. Ja do czarnych mundurków zakładam różowe buty a śliwa w moim ogrodzie przywdziewa ozdobne szaty. Mąż od rana zapodaje piękną muzę testując własnoręcznie wykonany przedwzmacniacz gramofonowy (takie słownictwo weszło ostatnio do mojego codziennego repertuaru wyrazów :-) zagłuszając nieśmiertelne ?Majteczki w kropeczki? [to są prawdziwe evergreeny :-)!] katowane przez sąsiada letnią porą co roku od 8 lat. 

...

Spring season is already open! I started it off with the huge painful corns on every possible part of my feet. Well, I celebrated one of the first truly spring days of the year with my new shoes (a real bargain in tkmaxx) + bare feet + a stroll to the Flower Festival.

It was a gorgeous day. What the great weather can do to us! People are nicer and thus prettier. I even added the pink shoes to my usual black outfit! A plum tree in my garden dressed up in the stunning flowers. From the very morning, my husband played beautiful music both to test his diy preamplifier (I?ve recently learned the word) and to deafen (at least a bit) the sound of disco polo hits adored by our neighbor :-) 

hello spring kavka 2

A jak na Was wpłynęło słońce, ciepło i ogólne pylenie roślin?  Mam nadzieje, że znakomicie!

Na koniec małe pytanie. Jeśli będziecie mieć ochotę i czas by na nie odpowiedzieć. O czym lubicie tu czytać i co oglądać? Wnętrza, ciekawe książki, trochę mojego życia... W jakiej formie graficznej? Czy lubicie moje kolaże rysunkowo-zdjęciowe (więcej takich było na starym blogu), pisanki i ozdobniki? A może tylko zdjęcia? Chciałabym aby Kavka była nie tylko dla mnie ale i dla Was. Bardzo mi na tym zależy i dlatego chciałabym ją doskonalić, upiększać i sprawiać by była ciekawa cały czas. Pomożecie?

Pozdrawiam Was bardzo, bardzo ciepło Kochani!!!

...

And how the first rays of the spring sun, the warmth and plant pollen inspired YOU this year? I?m sure it was a splendid day for you as well!

I end my post with simple question. Hope you have time to answer it. What do you like to read about? Interior designs, interesting books or some stories from my life? What?s your favorite graphic form of the posts? Do you like my collages (I did them more often in my old blog) and handwriting? Or do you prefer pictures? I want Kavka to be attractive not only for me but also for You. I?d be grateful for any suggestions helping me to improve, beautify and make the blog more interesting. Will you help me? 

Warm greetings to all!

1 bciuch2

Już czuję wiosnę. Na przekór szarpiącemu gałęzie wiatrowi. Na przekór chmurom zasnuwającym niebo. Na przekór siąpiącemu nosowi :-) Wiosna. Nowy początek. Świeżość. Kolor. Wkraczam w nią rozpromieniona i odmieniona. No może nie do końca, ale moja garderoba powiew wiosny poczuła. Białe spodnie, biała bluzka, blado-różowe powieki. W moim przypadku: dziewczyny-szarości/dziewczyny-czerni, to zmiana niebywała. Szaleństwo wieku średniego :-))) Mam tylko nadzieję utrzymać tę biel choć przez godzinę, nim dotrę do pracy, nim wpadnę w kałużę, nim przysiądę na nie do końca tak białym jak bym chciała murku :-)))

 

A co Wy myślicie o białym ubranku? Zalatuje szpitalem / komunią / wdziankiem kucharki ze szkolnej stołówki (nie wiem jak jest teraz ale za czasów mojej edukacji obowiązywał biały fartuch i twarzowy siatkowy czepek)?

...

A teraz się chwalę. Numer 3 jest o mnie :-)))Radość, radość, radość!!! Dziękuję Kasiuni z pięknego miejsca roomservice, wpadnijcie tam koniecznie! 

nenukko1nenukko2

the super cool, new trousers from nenukko/ for her and him/ the concept of unisex clothes is what I love the most in the fashion industry/ the best solution for our times/

...

Może nie są zbyt kobiece (nie wierzę w te ?kobiece" kreacje, nie lubię ?kobiecych" pań i facetów projektantów kreujących kobiece sylwetki). Może zalatują lekkim dresem (uwielbiam dresy i ciuchy, które nie powodują uczucia zakucia w gorset). Może nie przyciągają papuzimi kolorami (wszystkie sezonowe kolorystyczne ?mast hewy" omijam szerokim łukiem). Są cudowne. Są wygodne. Są świetnie uszyte. Są moje i dumnie je noszę. I w nosie mam czy pasują na eleganckie wyjście, bo nie wychodzę elegancko. Jak wielu innych, i ja uległam urokowi nenukko.
I dobrze mi z tym. Baskinki, pantofelki Louboutin'a na tandetnej czerwonej podeszwie i prostownicę do włosów odstępuję tym, które bardziej chcą (lub muszą) się podobać, albo po prostu lubią, nie pozostawiający żadnych wątpliwości, bijący po oczach podział na panią i pana. Ja nie lubię :-)))

p.s. tak naprawdę miał to być tekst o mojej słabości do białych, papierowych toreb/ jakiejś niezdrowej fascynacji tym kawałkiem szeleszczącego papieru/ zbieram je, układam w rządki, wkładam do nich skarby, ustawiam na półkach i parapetach tak jak inni wazony, świece czy figurki sówek/ kiedy widzę białą, papierową torbę pojawia się okropne uczucie chcenia jej/ jest w tym coś chorego/ przyznaję się bez bicia/ znajdą mnie kiedyś na stosiku papierowych torebek głupkowato uśmiechającą się do siebie/ cóż zrobić, każdy ma jakiegoś bzika
p.s 2. kiedy znajdzie się chętny, który weźmie do ręki aparat i uwieczni mnie w tych gaciach, zaprezentuję je w całej okazałości/ póki co szara plama na białym tle musi wystarczyć/ buziaki