BALI kavka design 01

Cześć w 2017! Kolejny rok za nami, kolejny przed nami. Fajnie! Postanowienia noworoczne rozpoczęte? Ja jak zwykle nie miałam żadnych, bo raczej z postanowień nigdy mi nic nie wychodzi więc postanowiłam płynąć z prądem. A prąd ten niedługo, już niedługo zaniesie nas w inną czasoprzestrzeń!

india kavka 1

Dziś drugi, fotograficzny odcinek mojej podróży po Radżastanie. Ludzie, ulice, psy, świnki, wystrojone osły, uliczni sprzedawcy słodyczy, niebieskie mury, czerwone mury, malowane na ścianach zaproszenia na ślub, uśmiechnięte uczennice i moje ukochane kozunie. Zapraszam serdecznie. mam nadzieję, że Wam się spodoba :-)

28.02 kavka 3

Dwudziestego dziewiątego lutego, czyli w dniu którego nie ma, mój blog trafił szlag. Wyparował. Nie było go. Może ktoś z Was zauważył dziwną pustkę. Udało się jednak odzyskać prawie wszystko (jeśli wypadły jakieś Wasze komentarze BARDZO PRZEPRASZAM). Niestety ostatni wpis rozpłynął się w nicości.

pushkar kavka 2

Pushkar (Puszkar) ? oczarował mnie absolutnie. To święte miasto. Nie kupicie tu alkoholu, mięsa, jajek. Są kadzidła, kwiaty, paczuszki z darami dla bogów, wszechobecne szmatki, papierosy i marihuana (legalna w całym Rajastanie) :-).

W mieście znajduje się 400 świątyń i jedyna w Indiach świątynia boga Brahmy. Usytuowane malowniczo wokół jeziora na skraju pustyni Thar. Jezioro ma ponoć magiczną moc, a obmycie się w nim gwarantuje zdrowie, powodzenie i oczyszczenie z negatywnej karmy. Nie próbowałam, ale magię tego miejsca poczułam. Do jeziora prowadzą ghaty, czyli kamienne schody po których wyznawcy hinduizmu (ale także dźinizmu i sikhizmu) schodzą aby dokonać rytualnego obmycia. Modlą się, składają dary w licznych kapliczkach, rozmawiają, dokarmiają ptaki. 

Puszkar nie jest miejscem turystycznym. Albo inaczej ? nie jest miejscem popularnym wśród turystów wysypujących się z klimatyzowanych autobusów. Fakt, zasiedziało się w nim sporo backpackerów (miałam wrażenie, że wielu z nich od lat 60 i 70-tych :-) ale białasów w sportowym, wygodnym obuwiu niewielu. To miejsce pielgrzymek Hindusów. Wąskich uliczek pełnych ludzi, skuterów, krów, kóz, psów, małp skaczących po elewacjach budynków i oszałamiającego zapachu kadzideł. 

pushkar kavka 02pushkar kavka 03pushkar kavka 05pushkar kavka 06

Miejscowy ?Święty Mąż? w swoim namiociku przy jednym z ghatów. Miał tam wszystko, łącznie z piękną krową okrytą pomarańczową tkaninką :-). Oddaje się paleniu tytoniu ? jak zauważyłam jest to jedna z bardziej ulubionych czynności tych panów:-)

pushkar kavka 07pushkar kavka 08

Ptaki, małpy, krowa. Na tym ujęciu brakuje psa do kompletu, ale nie martwcie się był i pies, po prostu nie zmieścił się w kadrze.

pushkar kavka 09

Wieńce z kwiatów są darem dla bogów... i smakołykiem małp oraz krów. Kiedy w nocy odwiedziłam jezioro nie było tam prawie w ogóle ludzi. Cisza, światła odbijające się w wodzie i nagle stukot na marmurowych posadzkach. To mama krowa ze swoim synkiem przyszła sprawdzić czy zostały jeszcze jakieś kwiaty na ołtarzykach. Przywitała się miźnięciem nosków z miejscowymi psami, przekąsiła i jak gdyby nigdy nic wspięła się po schodach. Uwierzcie jest to zaskakujący widok. 50 albo więcej schodów w górę,  mijająca cię beznamiętnie (one się chyba ćwiczą w tym spojrzeniu niewzruszonym) i stukająca w mroku kopytami krowa ze swoim dzieciakiem. Staliśmy z Sebą jak wryci, a później nie bacząc na świętość miejsca ryknęliśmy śmiechem.

pushkar kavka 10pushkar kavka 11pushkar kavka 12pushkar kavka 25

Jeden z ghatów i wierni zmierzający do jeziora.

pushkar kavka 13pushkar kavka 14pushkar kavka 17

Cukiernio-kawiarnia. Nie lubię indyjskich słodyczy ale Sebucha się zajda tymi kulkami z kaszek, kaszkami ze słodkimi różnościami, kaszkowymi kwadracikami...

pushkar kavka 20

Jeden z bardzo wielu salonów fryzjerskich. Hindusi mają piękne włosy i bardzo o nie dbają. Ten lokal jest na wypasie ale najcześciej to krzesło postawione przy ulicy albo mały namiocik. A w nim całe bogactwo oliwek, henny, w asortymencie masaż głowy, golenie brzytwą i co tylko sobie wymarzycie. I wiecie co ? to są prawdziwi styliści fryzur uwielbiający swoją pracę!

pushkar kavka 18pushkar kavka 21pushkar kavka 19pushkar kavka 24

Indie (a raczej Rajastan) w moim wydaniu. Cześć pierwsza ale nie ostatnia :-) Seba mówi, że fotografowałam tylko krowy i psy. To fakt. Jest ich najwięcej. Mam trochę dziwny sposób postrzegania i często fotografuję to co innym wydaje się nieciekawe, brzydkie, nudne... Mam nadzieję, że Wam moje migawki się spodobają. 

Do tej pory unikałam publikowania zdjęć z podróży ale na prośbę kilku osób postanowiłam zmienić zasady. Za zachęcenie dziękuję bardzo IZ i Katarzynie ? mam nadzieję, że zdjęcia Was nie rozczarują i zachęcą do odwiedzenia tego niewiarygodnego kraju. 

Całuję Was bardzo i ślę naręcze gorących, kolorowych i pachnących kadzidłami uścisków
Wasza Kavka

berlin kavka 1

Pięć szaleńczo intensywnych dni w Berlinie za mną. Było super. Jak zwykle:-) Berlin to jedno z tych miejsc gdzie czuję się ?u siebie?. Zdecydowanie mogłabym tam zbudować własną przestrzeń. Wróciłam szczęśliwa, nasiąknięta atmosferą miasta zupełnie inną w różnych jej częściach, piwem i niestety ziemniaczaną dietą :-) Przyjechało też ze mną kilka małych prezencików i gigantycznych, cudownych wspomnień. Np. nowa książka Ilse Crawford, lokalna wódka (nie pijam ale wspaniale minimalistyczne opakowanie zwyciężyło) i następny obłędnie pachnący Tom Ford do kolekcji. Długie nocne rozmowy z Lenką, spacery (do krwi z obolałych stóp) z Ewą i nasze wieczorne nasiadówy w urokliwych knajpach (Cafe Bemont na szczycie listy ;-))) pozostaną w pamięci. Wymiękłam tylko na mszy. Tak! Na mszy! Takie są skutki nieznajomości języków obcych :-) Miał być Bach no i był ale z nadbudową słowną. Muzyka cudowna, pogadanka pastora pewnie bardziej przemówiłaby do mnie gdybym wiedziała o czym jest. Dziewczyny były twarde. Dały radę ? ja poczekałam na zewnątrz obserwując zbliżającą się ulewę. Codzienne wczesno-poranne spacery po uliczkach Charlottenburga (tam mieszkałyśmy w miłym hoteliku) zdecydowanie pokazały, że mimo artystycznej duszy płynie we mnie mieszczańska krew. Jeśli ktoś zaproponuje mi przeprowadzkę do którejś z tych monumentalnych kamienic będę gotowa w pięć minut :-)

berlin kavka 2

Festiwal Designu okazał się inny niż myślałam. Tak, rzeczywistość rozmija się z wyobrażeniami. Ale nie było tak źle! Jest jakieś małe co nieco do podzielenia się z Wami. 

Dziś FUCHSDACHS. Studio projektowe z Pragi. Spodobały mi się ich białe, ręcznie wykonane figurki. Trochę komiksowe, trochę kreskówkowe. Zabawne i bez zadęcia. Przyjemne dla oka. Zabawki dla dorosłych dzieci ? czyli dla mnie:-) Zobaczcie sami:

berlin kavka 3

Czy Wy też lubicie Berlin? Macie w nim swoje ulubione miejsca?

berlin kavka 4

Całuję mocno Kochani. Cudnego dnia Wam życzę! Wpadajcie, piszcie bo tęsknię obłędnie!!!