food

Jak to napisać, aby gromy, które spadną niechybnie na moją głowę zupełnie mnie nie zdruzgotały? Mówię NIE modzie na jedzenie! Nie, bynajmniej nie zamierzam porzucić tej czynności. Postuluję tylko o przywrócenie jedzeniu jego właściwej funkcji: odżywienie organizmu. Nie żyjemy po to by jeść.

Mówię NIE godzinnym debatom nad zakwasem na chleb, boskości tarty tatin, ekscytacji programami telewizyjnymi kładącym nacisk na niezdrową rywalizację, celebryzacji kucharzy i osób "zajmującym" się tematem jedzenia. Nie chcę kolejnych magazynów o marchewce, książek powtarzających wciąż te same przepisy kulinarne. Mam dość sentymentów nad kęsami przywołującymi czasy dzieciństwa ("?ten chleb z masłem przypomniał mi kuchnię mojej babci?"). Wszystko to, o czym słyszę czy czytam, jest, że zacytuję klasyka "oczywistą oczywistością". To nasz ludzki pęd za zyskiem i postęp doprowadziły do wynaturzeń. Jedzenie powinno być zdrowe, warzywa ekologiczne, kurczaki nie nastrzykiwane antybiotykami. Każdy normalnie myślący człowiek to wie i nie potrzebuje "ekspertów" prowadzących go po zawiłym świecie konsumpcji i wygenerowanego kultu jedzenia (który nota bene stał się fantastycznie prosperującym biznesem). Jedzmy zdrowo i umiarkowanie. Zamiast poświęcaniu długich godzin na pichcenie, jedzenie, trawienie, mówię TAK godzince masażu, spacerowi po lesie, stymulującej szare komórki rozmowie z przyjaciółmi. Odejdźmy od garów, patelni, piekarników! Jeśli chcemy poddawać się modom, proponuję modę na czytanie. Wspaniale odżywia umysł!

A jakie jest Wasze zdanie?

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field