EPC

eames1eames3

Niektórzy mogą myśleć, że krytykuję wszystko co stanie się bardziej popularne, pozbawione otoczki elitarności, dostępne dla mas. Kreuję się na tak wysublimowaną, że produkt masowy staje mi się wstrętnym i nie do zaakceptowania jak tylko przekroczy progi domostw dużej liczby mieszkańców naszej cudownej planety. Czymś co trzeba wyśmiać, skrytykować, odrzucić.  Otóż nie. No, może nie zawsze :-))) Zastanawiałam się ostatnio dlaczego niektóre przedmioty stają się sławne. Pożądane. Kultowe. Dlaczego tak bardzo chcemy je mieć. Czy dlatego, że inni je mają, są synonimem czegoś (no właśnie, czego synonimem mogą być pieprzone przedmioty), ulegamy reklamie, chcemy by inni nam zazdrościli, czy chcemy poprawić sobie humor otaczając się rzeczami pięknymi?

To chyba jedno z najczęściej fotografowanych krzeseł świata. Nieodzowny element wielu "deco stylizacji". EPC. Eames Plastic Chair to współczesna wersja Fiberglass Shell Chair, zaprojektownego przez Eamesów w 1948 roku (we współpracy z Zenith Plastics) na konkurs Low-Cost Furniture dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. W przypadku tych krzeseł pląsam w korowodzie fanów już od lat.

Kupiłam bo:
a. bardzo podobała mi się ich prosta ale jednocześnie organiczna forma
b. potrzebowałam krzeseł
c. potrzebowałam WYGODNYCH krzeseł
d. potrzebowałam krzeseł ODPORNYCH NA KOTY
e. podobają mi się projekty Eamesów, idea przyświecająca ich procesowi twórczemu
f. chciałam mieć mebel zaprojektowany przez ten duet (wolałabym ich dom, ale tego nie da się zrealizować)

Nie żałuję. Krzesła (w nowej wykonanej z polipropylenu muszelce) są super wygodne. Dla moich obolałych pleców i już nie tak szczupłych jak kiedyś czterech liter to najlepsze rozwiązanie. Ich obraz, wyświechtany przez magazyny i programy wnętrzarske, wciąż cieszy moje oczy. Goście mając do wyboru eamesy i inne krzesła zawsze siadają na nich. Coś w tym jest. Zastanawia mnie co kieruje innymi kupującymi to klasyczne krzesło (w wielu wersjach do wyboru). Czy to, że klasyk, czy to że popularny klasyk. Wybierają je za urodę, wygodę czy nazwisko projektanta wytłoczone na spodzie? A jeśli tak, to co z tymi którzy nabywają krzesła INSPIROWANE projektem? No bo jeśli, chcemy mieć eamesa a kupujemy podróbkę (lepiej lub gorzej "zainspirowaną" oryginałem) to czy wystarcza nam świadomość, że wygląda prawie jak oryginał czy świadomość, że inni myślą, że to jednak jest oryginał? Co sądzicie? Oprócz tego, że kradzież wartości intelektualnej (jak to się ładnie nazywa) jest odrażająca, bo to jest oczywiste? A Wy dlaczego kupiliście/nie kupiliście eamesika?

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field