breakfast kavka 1

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Tak mówią :-) A ja uwielbiam go w wersji ekstremalnej. Czyli długo, dużo i bardzo słodko. Papajowo-marakujowy dżemik okazał się wspaniałą ?pamiątką? z podróży do Funchal. Nie przywożę kapeluszy z Meksyku, posążków Ganeshy z Indii, masajskich koralików z Kenii. Raz skusiłam się na sari ? zalega gdzieś w najgłębszym kącie jednej z nielicznych w moim domu szaf. Jeśli jednak chodzi o suweniry żywieniowe wpadam w amok. Przecież kto mi broni przytachać 12 kg herbaty ze Sri Lanki albo zakupić nową, bardzo pojemną walizkę na koniec toskańskich wojaży by pomieścić wszystkie wiktuały? Nikt! Jak to się mówi: sky is the limit, a w przypadku podróży samolotem ten sky staje się bardzo dosłowny gdy chodzi o opłaty za nadbagaż :-)

Tak więc dżemik spałaszowałam rozkoszując się jego cudownym smakiem i kolorem. Piękny jest ten pomarańcz na kromce świeżutkiej, chrupiącej bagietki. 

breakfast kavka 2breakfast kavka 3

breakfast kavka 7

Dziś rozpoczęłam dzień w wersji retro. Ciacho drożdżowe (grubo krojone) z kruszonką, posmarowane solidną warstwą tłustego masełka. Wyznawcy zdrowego odżywiania niech zamkną oczy i opuszczą te zdania :-) Było rozkosznie. Powróciły wspomnienia wakacji u babuni i choć ciacho nie było tak doskonałe jak to w jej wykonaniu i nie składało się w równych proporcjach z ciasta i kruszonki (na naszą prośbę babcia robiła coś co nazwać by trzeba kruszonką z dodatkiem ciasta drożdżowego na spodzie) ? to i tak smakowało wybornie. Do tego kubek gorącej, słodkiej herbaty. Czasem trzeba sobie porządnie przysłodzić, prawda? Szczególnie gdy dzień zapowiada się bardzo pracowity. Więc co zjem jutro na śniadanie? I w środę? I tak do końca tygodnia ? bo będzie to tydzień naprawdę hartkorowego zapier?u ???:-)

Coś słodkiego. W dużych ilościach i powoli smakowanego :-) Smakowitych poranków Wam życzę :-)

breakfast kavka 6

p.s 1 ostatnio zamiast herbaty często pijam miętę rwaną z rabaty i zalaną wrzątkiem. Stawia na nogi i przepięknie wygląda w promieniach porannego słoneczka (gdy oczywiście owo słoneczko raczy nas zaszczycić swą obecnością). 

p.s 2 a Wy jecie śniadania czy tak jak mój mąż ?nigdy nie jesteście rano głodni ? bo to za wcześnie na jedzenie?? I co myślicie o wyrastających jak grzyby po deszczu ?śniadaniowniach?? Lubicie? Chodzicie? Wiecie z czym to się je? Ciekawa jestem Waszych opinii, bo ja uczucia mam mieszane i raczej omijam z daleko gdy po jednej z wizyt w modnej śniadaniowni, gdy już przełknęłam cenę za kanapkę z serem kozim, gruszką i orzechami przyszło mi przełknąć długi blond włos. Serio! 

p.s 3 Kochani, jestem teraz bardzo zapracowana, więc nie od razu odpisuje na Wasze komentarze ale wszystkie czytam i wkrótce się odezwę, obiecuję! 

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field