garden kavka 8garden kavka 16

Jednym z powodów dla których bardzo chciałam wyprowadzić się z centrum Warszawy była wielka tęsknota za ogrodem. Mając do wyboru siedzenie w kawiarnianych ogródkach lub w swoim własnym, wybrałam drugą opcję. Nie twierdzę, że czasami nie tęsknię za zgiełkiem miasta, możliwością szybkiego spotkania z przyjaciółmi w knajpie albo wieczornym szwendaniem po ulicach mojej ukochanej Starej Ochoty, jednak radość z posiadania własnego skrawka zieleni w zupełności te tęsknoty wynagradza. 

W tym roku zamiast niskich stolików wytaszczyliśmy na taras stół. (Jak to wyglądało w 2014 możecie zobaczyć TU). Uwielbiamy gości, jest dla nich zawsze miejsce w naszym domu i przy stole dlatego stół jest NIEZBĘDNY! Fakt, drażnią mnie te czerwone nogi bo w kwestii kolorów jak wiecie jestem radykałem, ale zamierzam w najbliższej wolnej chwili przemalować je na biało (albo szaro). Chyba będzie lepiej? Co myślicie?

...

It?s time to start outdoor living :-) Long breakfast and dinners in the garden. More weekends with our friends. Lying and staring at the trees and sky. Doing NOTHING. Perfect time. I don?t regret leaving the big city and staying here. In my small, black house and my peaceful garden. Please, join us :-).

Here you can see how everything looked last year :-)

garden kavka 3garden kavka 4garden kavka 5garden kavka 6garden kavka 10

W tym roku zrealizowałam w końcu marzenie o bujaniu w ogrodzie. Są walki o miejsce. Na szczęście hamak jest dwuosobowy co już sprawdziłam.

Wyprowadziłam na zewnątrz  jednego białego psa. A co niech sobie chłopak pooddycha świeżym powietrzem. Może dołączę mu stado, żeby się nie nudził.

garden kavka 11garden kavka 12garden kavka 13garden kavka 14garden kavka 15

A teraz uczę się odpoczywać. Nic nie robić. Po prostu leżeć i patrzeć na zieleń. Nie śmiejcie się. Takie leniuchowanie nie jest wcale proste. Myślę, że w tym temacie nie jestem odosobniona. Znacie to uczucie kiedy kładziecie się na leżaczku z zamiarem relaksu a przez głowę jak na komendę zaczynają przelatywać tabuny myśli. A jedna goni drugą. Do tego powoli, najpierw nieśmiało wychyla się malutki wyrzut sumienia, że przecież coś tam powinno się robić, ułożyć, posprzątać, odpisać na maile? Wyrzut nabiera rozmiarów i rozdyma się jak gigantyczny balon porywając nas z leżaka i pozbawiając skutecznie ochoty na dalsze odpoczynki. Znacie to uczucie? Wiem, że tak. Ale plan na tegoroczne lato jest taki by nauczyć się leniuchować. Oficjalnie ogłaszam konkurs na największego lesera. Kto się przyłączy niech śle spostrzeżenia, swoje myki i podpowiedzi jak stan ten osiągną. Czy kilka głębokich oddechów na początek wystarczy? Szybki kursik nie-myślenia-o-niczym? Jak to się mówi: trening czyni mistrza a ja mam zamiar mistrzostwo (przynajmniej w tej dziedzinie) w tym roku osiągnąć :-)

Dlatego zapraszam do mojego ogrodu na wspólne ćwiczenia. Zapewniam lemoniadę, bujanie w hamaku, zabawy z psem (ona nie ma rozterek: leżeć/nie leżeć) i wielką michę cudownej sałatki z rzodkiewki (ja używam także liści są jadalne i przepyszne), cykorii, brzoskwini, z dodatkiem kwiatków tymianku, dużą ilością świeżo mielonego kolorowego pieprzu, czarnuszki, kroplą wody różanej (ostatnio dodaję do wszystkiego:) i kilku łyżek oleju lnianego. Można dodać grillowany chlebek albo kurczaka w ziołach dla tych, którzy wolą bardziej ?sycąco? podejść do tematu.  Gotowe! Lekko, zdrowo i przepysznie. To co przyłączacie się, podobają się ?okoliczności przyrody?? :-))))

Całuję, mam nadzieję, że mieliście cudowny weekend i pełni radości rozpoczęliście nowy tydzień. 

Kavka

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field