???

QUESTION

Macie czasem takie dni, kiedy nie wiecie co z sobą zrobić. Wszystko idzie nie tak. W sumie to nie wiadomo jak miałoby iść, ale to czego jesteście pewni to, że TO nie jest TYM czym powinno być. Zaczynacie coś, porzucacie po minucie, a nawet jeśli wytrzymacie 10 to przerzucacie się na coś innego, co wydaje się lepszym zajęciem w tym momencie. TYM co właśnie teraz chcecie robić. Ale TO nie jest oczywiście TYM i znów porażka. Snujecie się bez celu, mając poczucie straconego czasu i tego, że chwile mijają a tu wielka pustka? Ja tak mam. Czasem. Ale mam. Trudno nad tym stanem zapanować, bo kiedy poczuje się wystarczająco komfortowo zadomowi się i jesteśmy straceni. Ale co robić? Przeczekać? Dać sobie kilka dni odpoczynku? Poczytać? Ponudzić się? Nie myśleć? A może wprost przeciwnie? Działać, działać, działać bez względu na rezultaty? Nawet jeśli efekt działań można później wyrzucić do kosza? Co zrobić by głowa była pełna pomysłów, ręce gotowe do ich realizacji a dusza zadowolona z efektu? Gdzie szukać inspiracji? Macie jakieś pomysły? Dobre rady? Wskazówki choćby malutkie? Ten post składa się z jednego wielkiego znaku zapytania i pokazuje w jak wielkiej kropce aktualnie się znalazłam. Dlatego proszę o radę. Bardzo!

p.s 1. do tego wszystkiego potworny ból pleców mnie zmógł. no wszystko, wszystko nie tak :-)

p.s 2. dziękuję za wyrozumiałość i mam nadzieje, że ktoś zrozumie o co mi chodzi i wskaże światełko, bym nie była jak ta smutna papierowa łódeczka ilustrująca dzisiejszy lamentujący post :-)

całusy

...

Do you ever have those days when you completely don?t know what to do with yourselves? Everything seems to go wrong. Actually, it?s hard to say how it should be, but one thing is certain: THAT is not what you would EXPECT (if you knew, of course). You start something, but quit it after a while and even if you manage to keep doing it a bit longer, you start doing something else that, at least for a second, seems to be like a better idea. But IT is NOT!  So you mope around the house with this unpleasant feeling of waisting time that passes irrevocably! I happen to have those days. Sometimes. But I really do. It?s hard to guard against that something, because when IT feels comfortable enough, settles in, we are lost. But what can you do? Wait out? Give yourself few days off? Read something? Let yourself to do nothing? Stop thinking at all? Or maybe otherwise? Work, work, work, no matter what! Even if your work is useless afterwards. What to do to bring great ideas back to my head? Where to dig for inspiration? Can you help? Good advice wanted! Or even the tiniest clue? This post is a huge question mark, but it shows where I am at the moment. So please, help! 

PS 1: as if this were not enough, I?m having some back pains; everything goes wrong, everything :-)

PS 2: thank you in advance for your understanding; I hope you know what I mean. Looking forward to your help to bring joy to that hopeless day and save me from being like this lonely little boat illustrating my today?s post :-)

love

tłumaczenie: Biały Królik

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field