everyday life 1everyday life 2everyday life 3

Mam wrażenie, że kiedy ja tkwię w blokach startowych, czas gna koło mnie sprintem. To znaczy poruszam się niby, ale jest to jakieś ślimacze tempo. Ja i czas jesteśmy ostatnio mocno niekompatybilni. Ciągle coś mi umyka, wyślizguje się z rąk, omija. Tkwię przy biurku próbując prześcignąć umykające dni. Gdy już wygrzebię się z jednej roboty, przygniata mnie druga. Czasu jak na lekarstwo. Na wszystko...

everyday life 4everyday life 5everyday life 6

? na lekturę nowych czytadeł: jaki wspaniały jest znów nowy APARTAMENTO, wypchany po brzegi, na najwyższym poziomie, w nim  treść nigdy nie ginie pod formą. Ostatni KINFOLK próbuje treścią owej  formy sięgnąć, lecz ta druga wciąż wygrywa. Ale kupuję z przyzwyczajenia, dam mu jeszcze szansę. SUITCASE: poręczny format pięknie eksponuje zdjęcia z Varanasi, a piegowaty słoń na okładce urzeka spokojem. A OPENHOUSE. Cóż. Jednak płacę za białe, cieszę oczy i Wam polecam :-)

everyday life 7everyday life 8

Na codzienne kontemplowanie natury. Znów zakwitły konwalie. W moim ogrodzie to konwaliowy dywan. Nie zauważyłam kiedy to nastąpiło pochłonięta robotami. A przecież to tylko jeden moment w roku. Szkoda go stracić. Na szczęście, się ogarnęłam, trzepnęłam z otwartej w twarz i oto mam. Konwaliowy wazon a raczej wiewióra z jednym kwiatkiem bo szkoda zrywać. Bardzo szkoda. Jak widać z kontemplowaniem zdążyłam ? z pisaniem bloga ? spóźniłam. Ale tak piękne te konwalie, że postanowiłam suchara namoczyć wodą :-)

everyday life 9everyday life 10

Na długie rekreacyjne spacery. Brudne buty podpierają ścianę. Dobrze chociaż, że są w kolorze biały, bo jak ostatnio donosił NY Times Magazine, kolorowe sportowe obuwie jest już mocno passe. Teraz tylko biel, najlepiej od drogich projektantów of kors :-)

Ale nie! Na koniec sytuacja bardziej mobilna. 

Ja i Pan Miś machamy do Was łapką z Berlina! A tu cudności i Festiwal Designu :-)

everyday life 11

Miś pochodzi z sesji kulinarnej, którą przygotowałam dla Zwierciadła. W nowym numerze oprócz Misia jest jeszcze hipopotam, granaty :-))) i dużo słodkości.

A jak Wam mija czas? Tęskniliście trochę? Ja jak zawsze!!! Tak krzyknę z serca: LOVE YOU (moja przyjaciółka Lenka ostatnio powiedziała, że bardzo dużo tu pokazuję, w sensie siebie i szczerze.) Zapytam czy to dobrze? Może nie? Może nie powinna? Ale co tam! Taka jestem! Całuję Was mocno! Do zobaczenia po powrocie z Berlina!!! Słońca, kwiatów i słodyczy

Wasza Kavka

p.s na pierwszym zdjęciu przypozował Paproch. Tak wygląda jego kocia, zarobiona codzienność :-)

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field