codziennosc 1codziennosc ok3

Miało być o codzienności. Wiecie, tych wszystkich TU i teraz, tym wysiadaniu z pociągu gnającemu ku pieniądzom, władzy i karierze. Tym temacie modnym i nośnym właśnie (nomen omen) TERAZ. Że niby mamy pokolenie ZMIANY. Itd., itp. Ja o codzienności rozpisuję się nie od dziś. Bo codzienność to taka zmora, która każdego z nas, bez wyjątku, trzyma za twarz i nie puszcza. Jest fajna, jest smutna, jest kapryśna, czasem zależy od nas, ale nie do końca. I czasem lubię (jak to się mówi :-) celebrować chwilę, a czasem chwila owa wkurza mnie do granic wytrzymałości. Bo jest zwyczajnie nudna. Jak to w życiu szaraczków. Pewnie to ?celebrowanie? bierze się z tego, że tylko niewielu z ludzi uczestniczyć może w wydarzeniach wielkich, wzniosłych, spektakularnych, wśród gwiazd, morza szampana i czerwonych dywanów. Więc byśmy tak do końca się nie załamali, nie szukali przyczyn tego stanu niesprawiedliwości, nie zadawali pytań bez odpowiedzi, możemy sobie pocelebrować. I ja tak robię :-) Celebruję sobie codzienność. Maleńki domek na papierowe chusteczki, obrazek (by Swanski), gorącą wodę, kota kiedy wydaje się aniołem bo śpi, rozkwitający kwiatek (z własnego ogródka :-) w wazonie z recyclingu, białe śniadanie? Celebruję sobie chwile w białym domu, w białym łóżku z niekoniecznie białą książką. I tu jest fajny temat. Książki. Bo, że czytamy to wiadomo :-) Ale co czytamy? To jest pytanie! 
Zrobiliśmy wczoraj (ja i Seba) SUBIEKTYWNE* listy książek WAŻNYCH dla nas i WARTYCH PRZECZYTANIA. Już forma owego listowania bardzo nas różni :-) Bo ja: w notesiku, bez żadnego usystematyzowania, dokładnie 25 pozycji tak jak się umawialiśmy. A on: elektronicznie, alfabetycznie, i dużo ponad 25? 

Oto one:

codziennosc ok 4

A jaka jest Wasza lista?

Całuję i wracam do celebrowania popołudnia :-)))
Kavka

...

* Moja lista jest naprawdę MOJA. Jest na niej to, co w wieku lat 38 uważam za wciąż ważne, mądre, zabawne? Nie ma na niej ?mast hewów?  największych dzieł literatury. Przyczyna? Dostojewski wypadł z niej po skończeniu przeze mnie lat 16 (bo do tego momentu nurzałam się w nim bez opamiętania) i już nie powrócił, tak samo jak Hesse, Mann i kilku innych. Fenomenowi Jane Austen nie uległam nigdy. Nabokov zaczął mnie nudzić (wiem, wiem nie powinnam tego mówić głośno), itd., itp? więc Kochani, proszę bez obruszania się, że dzieł wiekopomnych tu nie ma :-)))

P.s. Teraz będę tu codziennie. Tak, tak :-) Zaglądajcie. Jak długo ten stan potrwa ? zobaczymy, ale teraz jest ten czas!

{{ data.length }} comment{{ data.length == 1 ? '' : 's' }}
{{comment.Name}}{{comment.URL ? '':comment.Name}} said:
Name is too short (min 2 characters)!
Enter a valid e-mail address!
Enter a valid URL!
Comment is too short (min 2 characters)!
* Indicates a required field